PlusLiga: Roberto Santilli wraca do Polski

 

clip_image001

Ostatni dzień roku okazał się wyjątkowy dla Roberto Santilliego, który zastąpił Damiana Dacewicza na stanowisku pierwszego trenera MKS Banimex Będzin. Włoch pracował już w Polsce, w Jastrzębskim Węglu.

Roberto Santilli to 49-letni włoski trener, o którym mówią 'charyzmatyczny’, 'z pasją’.

Przez większość swojej kariery trenerskiej Santilli prowadził włoskie kluby. W 2007 roku zdecydował się na wyjazd za granicę – przyjechał do Polski, aby objąć stanowisko I trenera Jastrzębskiego Węgla. Poznał PlusLigę od podszewki. W sezonie 2008/09 zdobył z zespołem brązowy medal mistrzostw Polski a także drugie miejsce w międzynarodowych klubowych rozgrywkach siatkarskich – Pucharze Challenge. Rok później święcił triumf jako zdobywca Pucharu Polski, a na jego szyi i na szyjach jego zawodników zawisły srebrne medale Mistrzostw Polski.

Po trzech bardzo udanych latach w Polsce Santilli przeniósł się do rosyjskiej Iskry Idincowo, w której spędził również 3 sezony. W 2013 wrócił do włoskiej Andreoli Latina, którą trenował już kilka lat wcześniej. Podczas polskiego mundialu był członkiem sztabu szkoleniowego repreznetacji Niemiec, która wywalczyła brązowy medal. Po zakończeniu czemionatu postawnowił odpocząć w gronie rodzinnym i poczekać na ciekawą ofertę pracy. Przełom 2014 i 2015 roku przyniósł doświadczonemy trenerowi  nowe wyzwanie  – powrót na polskie parkiety, w charakterze  pierwszego trenera Tygrysów z Będzina.

Trenerowi Damianowi Dacewiczowi  klub dziękuje za dotychczasową współpracę, za niezapomniane zwycięstwa i triumfy, których byliśmy świadkami w zeszłym sezonie, jak również w tym roku i życzy powodzenia w dalszej karierze.

Pierwsze treningi pod wodzą nowego trenera Będzinianie odbyli już dzisiaj, 31 grudnia. Zaraz po nowym roku, 2 stycznia,  zespół rozegra swój pierwszy mecz z nowym sternikiem na pokładzie,  z Jastrzębskim Węglem.

Polska Siatkówka w 2014 roku

clip_image001

Rok 2014 to nie tylko dla kibiców siatkówki rok ogromnego sukcesu, jakim było mistrzostwo świata naszej męskiej drużyny siatkarskiej. Same mistrzostwa okazały się także sukcesem pod względem organizacyjnym i dobrze przysłużyły się promocji Polski, miast, które gościły mecze mistrzostw i całego polskiego sportu. Jednak życie siatkarskie ma wiele nurtów i wiele poziomów. Nie możemy o nich zapominać. Poniższe kalendarium – w sposób z konieczności skrótowy i niepełny – przypomina ważne wydarzenia, jakich byliśmy świadkami w minionym roku.

Styczeń

02.01: Orange sport zaczyna transmitować mecze I ligi mężczyzn.

06.01: Reprezentacja kobiet w turnieju z udziałem Szwajcarii, Hiszpanii i Belgii zajmuje drugie miejsce, co oznacza brak kwalifikacji na mistrzostwa świata.

12.01: Mistrzostwa Świata w Siatkówce Plażowej 2013, których organizatorem był Polski Związek Piłki Siatkowej, a gospodarzem hotel Anders w Starych Jabłonkach, zostały wybrane sportową Imprezą Roku w Plebiscycie „Przeglądu Sportowego” i TVP. Decyzja została ogłoszona na Gali Mistrzów Sportu w Teatrze Polskim w Warszawie.

27.01: Wspaniałe widowisko multimedialne towarzyszyło  losowaniu grup finałowych FIVB Mistrzostw Świata w piłce siatkowej mężczyzn Polska 2014 w warszawskiej Sali Kongresowej.

Marzec

10.03: ENEA Cup Puchar Polski Kobiet 2014 – w finałowym meczu Chemik Police pokonał Polski Cukier Muszyniankę Fakro Muszyna 3:0. Anna Werblińska, dla której był to już trzeci w karierze Puchar Polski została MVP turnieju w Ostrowcu Świętokrzyskim.

16.03 : Enea Cup Puchar Polski Mężczyzn 2014 – ZAKSA obroniła tytuł, pokonując w finale Jastrzębski Węgiel 3:1. Najlepszym zawodnikiem turniej został Paweł Zagumny.

23.03: Jastrzębski Węgiel, po zwycięstwie nad utytułowanym Zenitem Kazań 3:1, zdobył w Ankarze brązowy medal w turnieju Final Four Ligi Mistrzów. Dwóch jego zawodników, Damian Wojtaszek i Michał Łasko, uznanych zostało za najlepszych na swoich pozycjach.

Kwiecień

06.04: Siatkarze AKS V LO Resovii I Rzeszów zdobyli w Bydgoszczy złoty medal mistrzostw Polski juniorów. Wyprzedzili oni TS Volley Rybnik oraz EKS Skrę Bełchatów. Najlepszym zawodnik finałowego turnieju został Dominik Depowski ze zwycięskiej drużyny.

06.04: Energa Gedania Gdańsk wywalczyła w Kętrzynie tytuł mistrza Polski juniorek. Malwina Smarzek, atakująca UMKS MOS Wola Warszawa została najlepszą zawodniczką mistrzostw Polski juniorek.

16.04: W turnieju siatkówki na śniegu z cyklu Snow Volleyball Tour w St. Anton Michał Matyja wraz z Karolem Szczepanikiem wywalczyli srebrny medal. Drugie miejsce w ostatnich w tym sezonie rozgrywkach pozwoliło Matyji ponownie uzyskać tytuł „King of Snow” czyli mistrza świata.

18.04: Uczniowie reprezentujący bydgoskie szkoły objęte programem SOS: Gimnazjum Sportowe Nr 15 oraz Liceum Ogólnokształcące Nr 11 zdobyli srebrny medal podczas Mistrzostw Świata Szkół Gimnazjalnych w Portugalii.

25.04: Chemik Police pokonał w play off Impel Gwardię Wrocław po raz trzeci i zdobył Mistrzostwo Polski w rozgrywkach ORLEN Ligi 2013/2014. Rozstrzygający o mistrzostwie Polski mecz rozegrany został w stolicy Dolnego Śląska. Trzecie miejsce wywalczył Atom Trefl Sopot, który wygrał z Tauronem Banimex MKS Dąbrowa Górnicza.

27.04: W Bełchatowie PGE Skra Bełchatów pokonała Asseco Resovię Rzeszów i po raz ósmy w historii sięgnęła po mistrzostwo Polski. Brązowy medal zdobył Jastrzębski Węgiel, który pokonał ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

29.04: W Człuchowie zespół KS Jastrzębski Węgiel wywalczył złoty medal mistrzostw Polski młodzików. Drużyna kierowana przez Jakuba Dejewskiego pokonała w meczu finałowym ES Norwid Częstochowa.

Maj

04.05: KS Pałac Bydgoszcz wywalczył w Tarnowie Podgórnym mistrzostwo Polski młodziczek. W finale bydgoszczanki pokonały Libero Wałcz 2:0.

07.05: Camper Wyszków zwyciężył w rozgrywkach I ligi siatkarzy. W piątym spotkaniu finału play off zespół ten pokonał KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS 3:0.

10.05: W finale Młodej Ligi zespół NLO Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale wygrał z Asseco Resovią Rzeszów 3:0. Drużyna SMS Spała została Młodzieżowym Mistrzem Polski. W rywalizacji o medal brązowy Lotos Trefl Gdańsk pokonał dwukrotnie ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

10.05: UKS Orzeł Malbork pokonał MUKS Dargfil Tomaszów Mazowiecki 3:0 w finałowym meczu mistrzostw Polski kadetek. MVP spotkania została Klaudia Kostkowska.

11.05: W Nowym Tomyślu zakończyły się mistrzostwa Polski kadetów. Złoty medal wywalczyli zawodnicy Chemika Bydgoszcz. Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrany został Bartosz Kwolek.

24.05: Reprezentacja kobiet zakwalifikowała się, dzięki zwycięstwu w turnieju kwalifikacyjnym, do finałów mistrzostw Europy

24.05: Awans do analogicznego turnieju wywalczyła też reprezentacja mężczyzn.  Był to chrzest bojowy Stephane’a Anitigi w roli trenera.

29.05: Start Ligi Światowej; reprezentacja Polski znalazła się w jednej grupie z Brazylią, Iranem i Włochami. Z każdym z rywali wygrywała i przegrywała (6 zwycięstw i 6 porażek). Tylko dzięki gorszemu bilansowi setów nie zakwalifikowała się do Final Six.

Czerwiec

1.06: Znakomicie spisali się w turnieju CEV Baden Masters Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Polski duet zdobył złoty medal.

03.06: Reprezentacja siatkarzy została Drużyną Wolnej Polski w Plebiscycie organizowanym przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, Telewizję Polską oraz „Przegląd Sportowy”. Wyniki ogłoszony na Gali na Stadionie Narodowym, gdzie 30 sierpnia rozegrany zostanie mecz Polska – Serbia, inaugurujący FIVB Mistrzostwa świata w piłce siatkowej mężczyzn Polska 2014.

07.06: Już po raz dziesiąty Kapituła siatkarskiej Alei Gwiazd, która mieści się na uroczym Rynku w Miliczu, uhonorowała wybitne postaci siatkówki. W jubileuszowej edycji honoru odciśnięcia dłoni dostąpili m. in. Andrea Anastasi, Magdalena Śliwa i Karch Kiraly.

6-8.06: ORLEN OLDBOYS VOLLEYBALL CUP 2014 czyli XIX Mistrzostwa Polski Old Boy’ów w Piłce Siatkowej im. Wojciecha Zielińskiego – udział wzięło 55 zespołów i 571 zawodników, rozegrano 104 mecze.

15.06: Siatkarze plażowi Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel zdobyli srebrne medale w Moskwie w finale turnieju FIVB Grand Slam.

15.06: Maciej Kosiak i Maciej Rudol zdobyli w Mysłowicach złoty medal mistrzostw świata do 23 lat w siatkówce plażowej.

Lipiec

05.07: Polscy siatkarze odnieśli w Lidze Europejskiej cztery zwycięstwa i doznali czterech porażek. To nie dało im awansu do finałów.

08.07: Po trwającej 4 dni rywalizacji i rozegraniu 1608 spotkań najlepsi siatkarze i siatkarki rywalizujący w rozgrywkach o Puchar Kinder + Sport odebrali z rąk siatkarskich gwiazd Piotra Gruszki i Sebastiana Świderskiego medale i okazałe puchary.

11.07: Po latach przerwy warszawska Legia nawiązuje do swoich pięknych tradycji siatkarskich, podpisując umowę z Międzyszkolnym Uczniowskim Klubem Sportowym „Wojskowi” Warszawa dotyczącą dołączenia do sekcji sportowych zrzeszonych wokół stołecznego klubu drużyny siatkarskiej.
12.07: Liga Europejska kobiet: Polska druga w grupie B, co jednak oznacza brak awansu do turnieju finałowego.

17.07: Jagoda Gruszczyńska i Katarzyna Kociołek (UKS SMS Łódź) obroniły w Krapkowicach tytuł mistrzyń Polski juniorek w siatkówce plażowej.

20.07: Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel zdobyli złoty medal podczas The Hague Transavia Grand Slam 2014.

27.07: Michał Bryl i Kacper Kujawiak zostali mistrzami świata do lat 21. W zawodach rozgrywanych na Cyprze w finale pokonali rosyjski duet Leshukov/Margiev 2:0.

28.07: Maciej Kosiak i Maciej Rudol zdobyli srebrne medale Akademickich Mistrzostw Świata, które rozgrywane były w Porto. W finale Polacy ulegli niemieckiej parze Holler/Schroeder 0:2.

Sierpień

06.08: W warszawskim Multikinie w Złotych Tarasach odbyła się premiera filmu o męskiej reprezentacji Polski „Drużyna” w reżyserii Michała Bielawskiego.

09.08: Ze srebrnym medalem wrócili do Polski z Europejskich Igrzysk Studenckich siatkarze z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

10.08: Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz zajęli drugie miejsce w turnieju CEV Satellite w Vaduz.

16.08: Final Four II Dywizji WGP w Koszalinie – Polska zajmuje czwarte miejsce i nie awansuje do turnieju finałowego.

18.08: W ostatnim meczu XII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera Polska wygrała z Rosją 3:2. Polacy zajęli II miejsce w turnieju.

24.08: FIVB Beach Volleyball World Tour SK Bank Mazury Grand Slam 2014 wygrali Brazylijczycy Pedro Solberg Salgado i Álvaro Morais Filho.

24.08: Maciej Lewicki i Adam Lenc w finale mistrzostw Europy do lat 18 po tie-breaku ulegli Niemcom Thole/Winter. Ze srebrnym medalem z tych mistrzostw wróciły też Aleksandra Stępień i Marta Pietroczuk, które w finale przegrały również z niemiecką parą Klinke/Ottens 0:2

28-29.08: Kinga Kołosińska i Monika Brzostek w Krakowie zdobyły złoty medal ORLEN Finału Mistrzostw Polski. Wśród mężczyzn najlepsi byli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak.

30.08: Wielkie otwarcie: 63 tysiące widzów na Stadionie Narodowym uczestniczyło w uroczystym otwarciu XVIII FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014. Polska w meczu otwarcia pokonała Serbię 3:0. Potem byliśmy świadkami wspaniałej imprezy: 103 mecze w siedmiu polskich miastach!

Wrzesień

06.09: Srebrny medal Mistrzostw Europy Juniorów w Brnie: w finale Polska uległa Rosji 0:3. Trzech Polaków otrzymało podczas mistrzostw Europy juniorów indywidualne nagrody (Kacper Piechocki, Bartosz Bućko, Tomasz Fornal).

07.09: Katarzyna Kociołek i Jagoda Gruszczyńska zdobyły brązowy medal w mistrzostwach Europy do 20 lat w siatkówce plażowej.

14.09: Michał Bryl i Kacper Kujawiak zdobyli w Stuttgarcie brązowy medal w turnieju siatkarzy plażowych CEV Satelite.

21.09: Podwójnym sukcesem Polek zakończyła się w Fethiye (Turcja) rywalizacja w mistrzostwach Europy w siatkówce plażowej do 22 lat. Jagoda Gruszczyńska i Karolina Baran pokonały w finale Katarzynę Kociołek i Dorotę Strąg.

21.09: Wielki Finał w Katowicach: Polska zdobyła złoty medal FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014. W finale pokonała Brazylię.

25.09: Krispol – znany producent bram garażowych, rolet zewnętrznych, okien i drzwi wejściowych oraz produktów dla przemysłu został Sponsorem Tytularnym I ligi mężczyzn Polskiego Związku Piłki Siatkowej. TVP Sport rozpoczęła pokazywanie meczów I ligi.

27.09: Piotr Kantor i Bartosz Łosiak wywalczyli w turnieju Grand Slam w Sao Paulo brązowy medal. To pierwszy w historii medal w seniorskich zawodach tej młodej pary.

27.09: Startuje I liga mężczyzn oraz II liga kobiet i mężczyzn..

28.09: Otwarcie żeńskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku.

28.09: W finałowym meczu IX Memoriału Zdzisława Ambroziaka Asseco Resovia Rzeszów pokonała 3:1 AZS Politechnikę Warszawską. Trzecie miejsce zajęli zawodnicy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Nagrodę dla Najbardziej Wartościowego Zawodnika (MVP) turnieju otrzymał Dawid Dryja.

28.09: X Memoriał im. Arkadiusza Gołasia: Triumf LOTOSU Trefla Gdańsk przed Cuprum Lubin.

28.09: Chemik Police, Mistrz ORLEN Ligi i zdobywca Pucharu Polski, wywalczył także w Szamotułach Superpuchar Polski. W decydującym spotkaniu pokonał on Polski Cukier Muszynianka 3:1.  Policzanki z kompletem zwycięstw wygrały również cały turniej SGB Amica Cup Szamotuły 2014. We wcześniejszych spotkaniach pokonały one PGE Atom Trefl Sopot 3:2 oraz Impel Wrocław 3:2.

Październik

03.10: Startuje ORLEN LIGA powiększona w tym sezonie o zespoły Developres SkyRes Rzeszów i  KSZO Ostrowiec.

04.10: Startuje I liga kobiet.

06.10: Rozpoczęły się rozgrywki PlusLigi nazywanej „Ligą Mistrzów Świata.” W klubach naszej ekstraklasy występuje dwunastu złotych medalistów ostatniego czempionatu.  Do elitarnego grona dołączyły dwa nowe kluby – Cuprum Lubin i MKS Banimex Będzin.

12.10: Zdobyty przez naszą reprezentację podczas FIVB MŚ POLSKA 2014 Puchar za Mistrzostwo Świata rozpoczyna podróż po Polsce. Dzięki temu kibice w wielu miastach mieli okazję z bliska obejrzeć to cenne trofeum.

16.10: Wystartował Puchar Polski kobiet

19.10: Ruszyła Młoda Liga Kobiet

Listopad

30.11: PGE Skra Bełchatów zajęła pierwsze miejsce w pierwszej rundzie fazy zasadniczej PlusLigi.  Mistrz kraju w spotkaniu określanym jako „hit jesieni” pokonał w łódzkiej Atlas Arenie Asseco Resovię Rzeszów 3:0. Spotkanie oglądało 12,5 tysiąca widzów.

Grudzień

05.12: W Spale rusza seria konferencji i warsztatów szkoleniowych Siatkarskich Ośrodków Szkolnych. Już trzeci rok z rzędu nauczyciele wychowania fizycznego SOS-ów będą mieli okazję do wymiany doświadczeń i podniesienia swoich umiejętności szkoleniowych.

PZPS: Andrzej Lemek – podsumowanie roku 2014

clip_image001

Rok 2014 był dla Polskiej Siatkówki rokiem absolutnie wyjątkowym. To był rok kompletnie odmiennych emocji. Andrzej Lemek, Wiceprezes i Sekretarz Generalny PZPS podsumowuje ostatnich dwanaście miesięcy.

Panie Prezesie, rok 2014 był czasem wielkich emocji. Emocji absolutnie różnych.

To nie ulega wątpliwości. To przede wszystkim wielki sukces sportowy i organizacyjny pierwszych, polskich mistrzostw świata. Tych sukcesów nikt nam nie odbierze, mimo późniejszych wydarzeń z jesieni związanych z zatrzymaniem Mirka i Artura. To było wielkie zaskoczenie, ale przypominam, ta sprawa jest jeszcze otwarta i zgodnie z zasadą domniemania niewinności warto poczekać na jej sądowy finał. Dla Związku to też próba sprawności organizacyjnej. Zdaliśmy ją. Związek wykonuje wszystkie zadania statutowe, realizuje bieżącą działalność i plany na przyszłość. Nasze struktury okazały się dobrze przygotowanymi do pracy nawet w tak nietypowej sytuacji. To dobrze świadczy o PZPS, jako organizacji.

To po kolei. Czy mistrzostwa świata były największym wyzwaniem w historii PZPS?

Absolutnie tak. Owszem organizowaliśmy już europejskie mistrzostwa kobiet i mężczyzn, ale to wydarzenia nieporównywalne z tegorocznymi mistrzostwami globu. To druga, po turnieju olimpijskim, co do rangi impreza siatkarska. Największa jednak jeśli chodzi o zaangażowanie organizacyjne. 24 drużyny, 23 dni turnieju, 7 miast, ponad 3 tysiące ludzi zaangażowanych w mistrzostwa. Do tego dodaliśmy polskie, śmiałe pomysły – Ceremonię i Mecz Otwarcia na Stadionie Narodowym z udziałem ponad 60 tysięcy widzów, formaty oprawy, wideo weryfikację, nowoczesną realizację telewizyjną, regulamin turnieju i wiele innych pomysłów.

Sukcesy polskich mistrzostw to naturalnie…

… mistrzostwo świata biało-czerwonych, niemal 600 tysięcy widzów na trybunach i dziesiątki tysięcy w strefach kibica, znakomita atmosfera i cała gama meczów z pełnymi halami a bez udziału naszej reprezentacji. To także harmonijna współpraca z Miastami – Gospodarzami, Ministerstwem Sportu i Turystyki, sponsorami, telewizją Polsat, FIVB, policją, strażą pożarną i wieloma podmiotami niezbędnymi przy tego rodzaju przedsięwzięciach. Kapitalna była także atmosfera stworzona przez fantastycznych kibiców. To były ich mistrzostwa. To oni sprawili, że będą historycznymi. Poprzez liczne akcje społeczne i promocyjne sprawiliśmy, że siatkówka stała się sportem bardzo popularnym i lubianym, Dla PZPS to był ogromny wysiłek, ale też ogromna satysfakcja.

Szczerze – wierzył Pan w mistrzostwo naszych siatkarzy?

W medal tak. Kluczowe było postawienie na Stephana Antigę i jego asystenta Philippa Blaina. Stworzyli oni drużynę. Podkreślam drużynę, sprawny mechanizm. Tak jak odważnym posunięciem było powierzenie kadry Stephanowi, tak i nie brakło odwagi w podejmowaniu decyzji selekcjonerowi. Trenerzy dotrzymali słowa. Uczynili wszystko by ich drużyna zwyciężyła.

To jeszcze kwestia do Pana, jako sędziego siatkarskiego. Piętą achillesową mistrzostw było sędziowanie.

To prawda, sędziowie z krajów, gdzie siatkówka nie jest tak rozwinięta nie popisali się. Taka jest polityka FIVB – promocja siatkówki w państwach, gdzie dyscyplina jest mniej popularna. Popularyzacja za pomocą arbitrów, to chyba nie najlepszy pomysł. Od III fazy, kiedy to zostali już najlepsi poziom znacznie się podniósł. Mam też niemałą satysfakcję. Jestem przekonany, że co najmniej 10 – ciu polskich sędziów dałoby sobie radę na zawodach najwyższej rangi.

Rok 2014 to nie tylko męskie mistrzostwa świata.

Tak, tak. Nasze reprezentacje zadebiutowały w Lidze Europejskiej. Dzięki temu młode pokolenie biało-czerwonych zdobyło niezbędne doświadczenia w międzynarodowej rywalizacji. Niezmiennie liczne sukcesy odnosi w siatkówce plażowej nasza młodzież i tylko trzeba to przełożyć na kontynuację na poziomie seniorskim. Zdecydowaliśmy o przeniesieniu żeńskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego do Szczyrku. Liczymy, że ogromny zapał Grzegorza Wagnera, dyrektora placówki będzie procentował w przyszłości. Kobieca reprezentacja została odmłodzona, zagrała wiele spotkań i liczymy, że w przyszłym roku będziemy zbierać tego owoce. Nie wolno zapomnieć o fundamencie Polskiej Siatkówki – Siatkarskich Ośrodkach Szkolnych. 145 szkół, ponad 5 tysięcy uczennic i uczniów szkolonych przez ponad 400 trenerów – te liczby świadczą o postępie w realizacji projektu.

Finisz tego roku nie był przyjemny.

Faktycznie. Szybko jednak zapewniliśmy związkowi stabilność w działaniu. Sponsorzy i partnerzy PZPS nadal pozostają z naszą dyscypliną. Na bieżąco informujemy Ministerstwo Sportu i Turystyki o podejmowanych przez Zarząd decyzjach. W wakujące wcześniej miejsca w Zarządzie powołaliśmy cieszącego się dużym autorytetem Waldemara Wspaniałego i Andrzeja Ladzińskiego, prawnika związanego z siatkówką od ponad dziesięciu lat. W naszym postępowaniu kierujemy się racjonalnością i przestrzeganiem prawa, statutu. Pod koniec roku podjęliśmy decyzję o zwołaniu na 15 marca 2015 roku Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Delegatów, które pozna wyniki audytu mistrzostw świata i ewentualnie zajmie się odwołaniem dotychczasowego prezesa. Jeśli jednak prezes złoży rezygnację to wówczas zobowiązani jesteśmy dokonać wyboru nowego prezesa spośród członków zarządu, którzy zostali wybrani przez zjazd w roku 2012. Jeśli Mirek nie zrezygnuje, to po jego ewentualnym odwołaniu przez marcowy zjazd, nowy prezes zostanie wybrany przez delegatów podczas kolejnego Nadzwyczajnego Zgromadzenia, które odbędzie się późną wiosną. Takie są jedyne, dopuszczalne prawem możliwości.

W mediach publikowanych jest wiele, zaskakujących informacji…

… oj tak. Czytam, słucham, oglądam że ochrona mistrzostw świata kosztowała 16 milionów złotych. Szkoda, że nikt z przedstawicieli mediów nie zapytał o tę kwestię. Prawda brzmi – ochrona kosztowała 4 miliony. Owszem ta firma dostała także 1,55 miliona za wybudowanie na płycie Stadionu Narodowego drugiego Spodka, trybun na prawie 12 tysięcy widzów. Dodam, że także ta firma za 1,25 miliona na potrzeby Ceremonii i Meczu Otwarcia zapewniła nagłośnienie, oświetleni, telebimy, scenografię, specjalistyczne usługi, np. alpinistów. Na to wszystko są dokumenty. Jako PZPS gotowi jesteśmy odpowiadać na pytania, ale póki co tworzy się mity a nie pyta nas o fakty. Kolejna legenda to roczny budżet Związku. Owszem, rok mistrzostw świata sprawił, że budżet oscylował wokół 120 milionów. Normalnie jednak, tak będzie w roku 2015 to kwota rzędu 50 – 60 milionów złotych. Szkoda, że w tej dezinformacji i próbie destabilizowania uczestniczą niektórzy, na szczęście nieliczni przedstawiciele naszego środowiska, którym wyraźnie dobro siatkówki nie leży na sercu. Zostawmy to jednak, bo to przypadki odosobnione.

A jaki będzie rok 2015?

Pracowity. Mistrzostwa kontynentu z udziałem obydwu naszych reprezentacji. Panowie będą także grać w pierwszej kwalifikacji do turnieju olimpijskiego, Pucharze Świata. Niezmiennie Liga Światowa i World Grand Prix. Prawdopodobnie Liga Europejska a zadebiutujemy z kolei w europejskich igrzyskach. Mam nadzieję, że znowu sprawimy wiele radości naszym kapitalnym kibicom. Życzę więc w pierwszej kolejności naszym fanom oraz całemu środowisku by Nowy Rok przynosił kolejne dobre, i tylko dobre wieści.

PlusLiga: Dariusz Jasiński na sędziowskiej emeryturze

Pierwszy mecz sędziował 2 listopada 1985 roku. Grały zespoły MKS Pałacu Bydgoszcz i Gedanii Gdańsk w lidze juniorek. Od tego czasu był arbitrem w 1466 spotkaniach w tym 326 międzynarodowych.  Sam grał w siatkówkę, a zamiłowanie do sportu wyniósł z rodzinnego domu. 28 grudnia 55-letni Dariusz Jasiński zakończył karierę sędziego w meczu PlusLigi Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 0:3.
– Wymogi wieku są nieubłagane – powiedział Dariusz Jasiński po ostatnim spotkaniu. – W 1984 roku zdałem eksternistycznie egzaminy sędziowskie. Gdybym mógł cofnąć czas? Nie zastanawiałbym się ani chwili. Przeżyłem w ciągu tych trzydziestu lat wspaniałą przygodę. Poznałem wielu fantastycznych ludzi. Widziałem wielkie wydarzenia siatkarskie.
Prowadził wiele meczów o najwyższą stawkę w kraju i na arenie międzynarodowej. Pierwszy mecz reprezentacji Polski sędziował 18 lipca 1994 roku w Płońsku. Biało-czerwoni grali z Białorusią. Natomiast w Lidze Światowej debiutował 20 czerwca 2008 roku w Hawanie. Spotkanie Kuba – Rosja oglądało 14 tysięcy widzów. Rekordowe audytorium miał (razem z Piotrem Dudkiem) w czasie ostatniego Memoriału Huberta Wagnera w Krakowie w meczu Polska – Rosja
Dariusz Jasiński był wieloletnim przewodniczący Wydziału Sędziowskiego OZPS, a następnie Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Siatkowej w Bydgoszczy. W styczniu 2001 roku został wybrany do Wydziału Sędziowskiego PZPS, gdzie przez dwie kadencje był Przewodniczącym Komisji Organizacyjnej i członkiem Prezydium Wydziału. Organizator licznych imprez siatkarskich w tym przez wiele lat pełnił funkcję Dyrektora Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Odznaczony przez PZPS „Medalem za wybitne zasługi w rozwoju i piłki siatkowej” (2008), Złotą Odznaką PZPS, Nagrodą za Długoletnią Współpracę Przy Organizacji Memoriału Huberta Jerzego Wagnera (2014).
Brał udział w narodzinach polskiej siatkówki plażowej. Prowadził drugie w historii krajowe zawody w tej dyscyplinie sportu, które odbyły się 2-4 czerwca 1994 roku w Grudziądzu.

ORLEN Liga: Pewne zwycięstwo mistrza we Wrocławiu na zakończenie 2014 roku

clip_image001

Impel Wrocław przegrał z Chemikiem Police 0:3 (23:25, 21:25, 19:25) w meczu trzynastej kolejki ORLEN Ligi. MVP meczu Anna Werblińska.

Wicemistrz kraju podejmował mistrza i lidera rozgrywek. Zespół gości odniósł pewne zwycięstwo. Oba zespoły spotkały się po raz siódmy w ORLEN Lidze. Policzanki wygrały wszystkie dotychczasowe mecze.
Nikt chyba nie przypuszczał, że w Impelu Wrocław wystąpi dzisiaj, i to w pierwszej szóstce, Magdalena Gryka. W ostatnich dniach młoda rozgrywająca tego zespołu w ogóle nie trenowała, gdyż stwierdzono u niej arytmię serca. Prędzej na parkiecie można było spodziewać się zobaczyć pozyskaną przed kilkoma dniami Amerykankę, Janne Hagglund, a już pewniakiem na tej pozycji była reprezentantka Niemiec, Denise Hanke. Tymczasem Giuseppe Cuccarini, trener Chemika Police, rozpoczął mecz szóstką sprawdzoną w najtrudniejszych i najcięższych bojach. Pojedynek z wicemistrzem Polski, drużyną z czołówki bieżących rozgrywek ORLEN Ligi wymagał bowiem pełnej mobilizacji wszystkich sił i atutów. Jak okazało się w trakcie meczu, a zwłaszcza w jego pierwszej partii, takie zaangażowanie było niezbędne do osiągnięcia zwycięstwa.
Właśnie pierwszy set był najbardziej zacięty i wyrównany, a kibice najbardziej chyba zapamiętają długą wymianę silnych ciosów, piękne obrony po obu stronach siatki i w końcu udany blok Agnieszki Kąkolewskiej na Anie Bjelicy. Po tej akcji było 7:7, za chwilę punkt zdobyła Joanna Kaczor i od tego momentu zarysowała się niewielka przewaga gospodyń. Zespół gości musiał gonić rywalki, aż w końcu Agnieszka Bednarek-Kasza zatrzymała atak Kaczor i na tablicy wyników był remis 13:13. Największe emocje, jak to w siatkówce zazwyczaj bywa, obie drużyny zaserwowały kibicom w końcówce seta. Najpierw Chemik po ataku Anny Werblińskiej, a następnie dzięki jej silnej zagrywce, która dała możliwość wyprowadzenia kontry i zakończenia akcji punktem zdobytym przez Stefanę Veljković policzanki prowadziły 17:19. Gospodynie zmobilizowane przez trenera podczas przerwy na żądanie szybko odrobiły straty i po chwili to one prowadziły 22:20. Teraz o przerwę poprosił Giuseppe Cuccarini, a wskazówki, które przekazał swoim podopiecznym okazały się bezcenne. Najpierw Ana Bjelica zdobyła punkt bezpośrednio z zagrywki i choć w kolejnej akcji popełniła błąd, to zaraz zrehabilitowała się skutecznym atakiem. Następny punkt po asie serwisowym do konta drużyny gości dopisała Małgorzata Glinka-Mogentale, a próba obrony setbola przez Joannę Kaczor zakończyła się autowym atakiem.
Kibice we wrocławskiej hali Orbita zacierali ręce, bo liczyli na jeszcze większą dawkę emocji w kolejnych partiach meczu. Jednak tylko fragment gry w drugim secie mógł ich usatysfakcjonować i to nie tyle dzięki dobrej grze Impela, ale głównie za sprawą słabszej postawy Chemika Police. :Policzanki, po efektownym początku tej partii i po asie serwisowym Anny Werblińskiej szybko uzyskały trzypunktową przewagę. Jednak nagle coś się zacięło w sprawnie dotąd funkcjonującym zespole. Najpierw błąd podwójnego odbicia popełniła Maja Ognjenović,  za chwilę tak samo nieczysto zagrała Agnieszka Bednarek-Kasza. Wrocławianki złapały wiatr w żagle, przejęły inicjatywę i zdobywając sześć kolejnych punktów wyszły na prowadzenie. Sygnał do odrabiania strat dała Małgorzata Glinka-Mogentale potężnym atakiem nad blokiem rywalek. Po niej z lewego skrzydła huknęła Anna Werblińska. Po sprytnym przebiciu piłki na pole rywalek przez Maję Ognjenović był już remis, a kolejny cios kapitan zespołu gości znowu dał prowadzenie Chemikowi. Gospodynie próbowały jeszcze nawiązać walkę, zdołały nawet objąć dwupunktowe prowadzenie, ale w końcówce partii dwa asy serwisowe Agnieszki Bednarek-Kaszy, dwa efektowne bloki Anny Werblińskiej i sprytne minięcie bloku przez Sanję Malagurski, która na pozycji atakującej zastąpiła Anę Bjelicę, dały pewne zwycięstwo naszym mistrzyniom.
Trzeci set to, posługując się żargonem piłkarskim, gra do jednej bramki. Chemik znowu grał w podstawowym ustawieniu z Aną Bjelicą na prawym skrzydle. Tak jak w poprzednich partiach, w drugiej linii Małgorzatę Glinkę-Mogentale zastępowała Aleksandra Jagieło. Ani przez chwilę siatkarki Chemika nie straciły swojego rytmu gry. Panowały niepodzielnie na parkiecie, uzyskując ośmiopunktową przewagę. W tym momencie kolejne, trzynaste zwycięstwo w bieżącym sezonie ORLEN Ligi miały już w kieszeni.

PlusLiga: kolejka 17; ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów

Miejsce: Hala Azoty

Data: 30.12.2014 Godzina: 16:00 Widzów: 3200

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:18, 25:18, 25:17)

Sędziowie: Piotr Dudek, Maciej Twardowski

Sędziowie Liniowi: Damian Pilichowski, Remigiusz Witos

Protokół elektroniczny: Daria Kruk

clip_image002

Kwalifikator: Grzegorz Jacyna

Komisarz: Robert Grzanka

Składy:

SKRA: Uriarte, Kłos, Wrona, Conte, Wlazły, Winiarski, Tille (libero) oraz Lisinac, Brdović, Marechal i Piechocki

ZAKSA: Zagumny, Gladyr, Kaźmierczak, Kooy, Witczak, Ruciak, Zatorski (libero) oraz Rejno, Abdel-Aziz i Loh

clip_image004

Początek pierwszego seta nie zwiastował tak szybkiego zwycięstwa gospodarzy, walka toczyła się punkt za punkt, a żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć przewagi. Sytuacja zmieniła się kiedy przy stanie 18:18 w polu serwisowym stanął Dick Kooy i swoją zagrywką rozbił zespół z Bełchatowa 25:18.

Drugi set od początku należał do Kędzierzynian, którzy zaczęli od prowadzenia 5:1. W polu serwisowym brylował Dominik Witczak i Dick Kooy. ZAKSA bardzo dobrze grała blokiem i w ataku, natomiast bełchatowianie popełniali zbyt dużo prostych błędów. Podobnie jak w pierwszym secie gospodarze pewnie wygrali 25:18.

Po dwóch przegranych partiach Mistrzowie Polski nie potrafili się podnieść także w trzecim secie. Od początku warunki na boisku dyktowała ZAKSA. Kędzierzynianie cały czas utrzymywali dobrą grę w ataku i na kontrze, a w polu serwisowym zagrali wręcz koncertowo. W całym meczu zdobyli tym elementem aż 10 punktów, Skra tylko jeden.

To był fantastyczny mecz całej drużyny, którą do zwycięstwa poprowadził Dick Kooy, który zasłużenie został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

clip_image005

Przed tym hitowym pojedynkiem odbyło się otwarcie specjalnej sali dla kibiców – SALI CHWAŁY ZAKSY, gdzie znajdują się mistrzowskie trofea, złote medale, dyplomy, zdjęcia i pamiątki z 20-letniej historii klubu z Kędzierzyna.

clip_image007

Na przygotowanie SALI CHWAŁY, klubowi wraz z kibicami i sponsorami udało się uzbierać ponad 30 tysięcy złotych.

Zdjęcia: Adrian Sawko

PlusLiga: ZAKSA – PGE Skra 3:0 na zakończenie 2014 roku

clip_image001

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała PGE Skrę Bełchatów 3:0 (25:18, 25:18, 25:17) w meczu 17. kolejki PlusLigi. MVP spotkania został Dick Kooy.

Dla bełchatowian to trzecia porażka w tym sezonie. Trener PGE Skry Miguel Falasca desygnował do gry najmocniejszy skład, z Mariuszem Wlazłym na czele. Kapitan mistrza Polski szybko pokazał, że po urazie nie ma już śladu i był mocnym punktem drużyny w pierwszym secie. Walka toczyła się w nim cios za cios za cios. Przez długie minuty żadna z drużyn nie potrafiła wypracować choćby minimalnej przewagi. Dopiero po drugiej przerwie technicznej gospodarze, po kilku błędach bełchatowian, objęli prowadzenie 18:15. Ale ZAKSA szybko zmarnowała to prowadzenie i na tablicy wyników znów pojawił się remis. Wtedy na pole zagrywki wszedł Holender Dick Kooy, który swoim serwisem dosłownie rozbił bełchatowian i zapewnił gospodarzom zwycięstwo w pierwszej partii.
ZAKSA poszła za ciosem i drugiego seta rozpoczęła od mocnego uderzenia. Po świetnych serwisach Dominika Witczaka bełchatowianie przegrywali już 5:1. Na polu zagrywki gospodarze prezentowali się zdecydowanie lepiej od zawodników Miguela Falaski. Początek był kluczowy dla losów tego seta. Wprawdzie bełchatowianie próbowali jeszcze walczyć, ale nie mogli znaleźć recepty na kędzierzynian. Niewiele był też w stanie zrobić Mariusz Wlazły, który dwa razy z rzędu został zablokowany przez Wojciecha Kaźmierczaka. W PGE Skrze brakowało zawodnika, który wziąłby odpowiedzialność na swoje barki. Cała drużyna spisywała się słabo i popełniała zbyt wiele niewymuszonych, prostych błędów.
W trzeciej partii nic się nie zmieniło. Warunki na boisku dyktowała ZAKSA, która świetnie prezentowała się na zagrywce. W tym elemencie gry bełchatowian gnębili Kooy, Witczak i Gladyr. Przybita PGE Skra nie była w stanie przeciwstawić się kędzierzynianom i przegrała ten mecz całkowicie zasłużenie.

PlusLiga: Mateusz Malinowski: nie ma co rozpamiętywać porażki

 

clip_image001

Porażką 0-3 z Asseco Resovią zakończyli 2014 rok siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Zespół trenera Roberta Piazzy musiał sobie radzić w pojedynku z wicemistrzem Polski bez kontuzjowanego Zbigniewa Bartmana.

– Pierwszy set zmienił oblicze całego meczu – opisuje Mateusz Malinowski, atakujący Jastrzębskiego Węgla. – No niestety musimy teraz przełknąć gorycz porażki i poprawić błędy, żeby w kolejnych meczach nawet po przegranym I secie nie zdarzało się coś takiego, że zespół przestaje walczyć i jest bezradny. Na pewno nie pomogło nam też to, że graliśmy bez swojego lidera, najlepiej punktującego człowieka w naszej drużynie – Zbyszka Bartmana. To też był spory problem. Mam nadzieje, że ten jego uraz to nic poważnego i szybko wróci do gry. Za nami najważniejsze mecze ze Skrą i Resovią, w których wywalczyliśmy tylko dwa punkty. Liga jest jednak długa, a dopiero przecież zaczęły się rewanże więc na pewno będziemy bardzo dobrze grali – mówi atakujący ekipy z Jastrzębia, która w I secie prowadziła 22:20 i wydawało się, że jest na dobrej drodze do zwycięstwa. – Bardzo szkoda tego seta, bo naprawdę była okazja żeby stoczyć taki fajny wyrównany mecz jak to było w Bełchatowie – mówi Malinowski i dodaje. – Tak samo dobrym pierwszym setem otworzyliśmy sobie grę w niedawny meczu z ZAKSĄ w Pucharze Polski. W pojedynku z Resovią nie zaprezentowaliśmy naszej gry i popełniliśmy sporo błędów. Rywale sporo bronili, a te nasze ataki nie były takie soczyste jak zawsze. Nie ma co rozpamiętywać porażki, trzeba iść dalej. Nowy Rok zaczynamy meczem z Będzinem i trzeba się w nim odbudować. Musimy wygrać pewnie i powrócić do swojej dobrej gry – kończy Malinowski.

ORLEN Liga: Rok 2014 zakończony zwycięstwem Polskiego Cukru Muszynianki!

clip_image001

Polski Cukier Muszynianka pokonał SK bank Legionovię Legionowo 3:0 (25:21, 25:19, 25:15) w meczu 13.kolejki ORLEN Ligi. MVP spotkania została wybrana Karolina Różycka.

Przed rozpoczęciem meczu XIII kolejki to gospodynie były zdecydowanym faworytem, jednak siatkarki z Legionowa nie przyjechały do Muszyny „na wycieczkę” i zamierzały walczyć, co udowodniły przed świętami w meczu z Bielskiem, w którym przegrały dopiero po tie-breaku.
Niestety, jeszcze przed rozpoczęciem spotkania podczas rozgrzewki groźnie wyglądającego urazu nabawiła się podstawowa rozgrywająca Polskiego Cukru Muszynianki Danica Radenkovic. Mimo wszystko inauguracyjna odsłona meczu przebiegała od początku zdecydowanie pod dyktando gospodyń spotkania. „Mineralne” szybko wypracowały kilka oczek przewagi i na przerwę techniczną schodziły z wyraźnym prowadzeniem. Set do końca kontrolowany był przez siatkarki Polskiego Cukru Muszynianki i ostatecznie padł łupem miejscowych (25:21).
Druga partia po trzech pierwszych piłkach zapowiadała ponowną dominację „Mineralnych” (3:0). Jednak siatkarki z Legionowa potrafiły szybko odrobić straty z nawiązką (5:7), jednak ich prowadzenie nie trwało długo, ponieważ to gospodynie schodziły na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem. W miarę wyrównana gra trwała do drugiej przerwy technicznej, po której podopieczne Bogdana Serwińskiego „włączyły szósty bieg” i w mgnieniu oka odjechały rywalkom na kilka oczek. „Mineralne” nie zmarnowały szansy i zamknęły seta (25:19).
Trzecia odsłona meczu w Muszynie ponownie lepiej rozpoczęła się dla siatkarek Polskiego Cukru. Gospodynie z piłki na piłkę zdobywały coraz większą przewagę i górowały nad rywalkami we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Na obydwu przerwach technicznych „Mineralne” osiągnęły dużą przewagę punktową nad Legionovią (8:4), (16:7) i zasłużenie pewnie zwyciężyły (25:15), a w całym spotkaniu 3:0.
Był to ostatni mecz Polskiego Cukru Muszynianki w bieżącym, 2014 roku. Kolejne spotkanie podopieczne trenera Serwińskiego rozegrają 5 stycznia 2015r. w Pile.

Orlen Liga: Muszynianki nie dały szans Legionovii

clip_image001

Podopieczne Bogdana Serwińskiego zgarnęły komplet punktów za zwycięstwo nad drużyną z Legionowa. Ekipa prowadzona przez Roberta Strzałkowskiego tylko momentami zdołała prowadzić wyrównaną walkę z rywalkami i przegrała w trzech odsłonach.

W wyjściowym składzie Muszynianki znalazła się Gabriela Jasińska, która zastąpiłaDanicę Radenković. Do stanu po 2 premierowa odsłona była wyrównana. Później na zagrywkę poszła Katie Carter, legionowianki miały problem z jej przyjęciem, więc jeśli punkt nie został zdobyty bezpośrednio, to mineralne mogły ustawiać szczelny blok (7:3). Podopieczne Roberta Strzałkowskiego nie mogły się odnaleźć na parkiecie, ich straty ciągle rosły (4:11). Gospodynie zaczęły popełniać błędy, a po skutecznym ataku Aleksandry Wójcik legionowianki traciły tylko cztery oczka (10:14). Mineralne zdobyły kolejne dwa punkty i zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną. Kolejny punkt bezpośrednio z zagrywki zdobyła Carter (18:11). Legionowianki zdołały zmniejszyć straty, ale do remisu już nie udało im się doprowadzić. Wójcik zaserwowała w siatkę i podopieczne Bogdana Serwińskiego wygrały 25:21.

Gospodynie znakomicie rozpoczęły drugiego seta od prowadzenia 3:0. Jednak tym razem legionowianki szybko pozbierały się i odrobiły straty (3:3). Po autowym atakuNatalii Kurnikowskiej to podopieczne trenera Strzałkowskiego prowadziły 7:5. Jednak Jasińska kiwnęła z drugiej piłki, asem serwisowym popisała się Karolina Różycka, a skutecznym blokiem Sylwia Wojcieska i to siatkarki z Muszyny miały oczko przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Kibice mogli oglądać wymianę punkt za punkt do stanu po 11. Po asie serwisowym Kurnikowkiej miejscowe miały dwa oczka przewagi (13:11). Jednak po chwili prowadzenie przeszło na stronę Legionovii, głównie po błędach rywalek (15:13). Także siatkarkom trenera Strzałkowskiego nie udało się długo utrzymać przewagi, bo po skutecznym ataku Różyckiej, to mineralne prowadziły na drugiej przerwie technicznej (16:15). Po powrocie na parkiet gospodynie powiększyły przewagę, głównie dzięki mocnej zagrywce Ivany Plchotovej (19:15). Nawiązać walkę próbowała jeszcze Jaimie Thibeault, ale mineralne zachowały koncentrację do końca i wygrały 25:19.

Podopieczne Bogdana Serwińskiego kontynuowały swoją dobrą grę w kolejnej partii, szybko objęły prowadzenie 6:3, dzięki mocnej zagrywce Różyckiej. O czas poprosił Robert Strzałkowski. Po powrocie na boisku przyjmująca Muszynianki dalej mocno serwowała. Kurnikowska znalazła lukę w bloku Legionovii i zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:4). Po niej obraz gry się nie zmienił, gospodynie były niemal nie do zatrzymania, znakomicie zagrywały, kolejne punkty w tym elemencie zdobyła Jasińska (11:5). Legionowianki popełniały zbyt wiele własnych błędów, by móc myśleć o wygraniu choćby seta (7:16). Nie do zatrzymania na skrzydle była Carter (17:8) i mineralne pewnie kroczyły do zwycięstwa za 3 punkty. Po błędzie legionowianek podopieczne trenera Serwińskiego wygrały 25:15.