PZPS: „Siatkarska Łódź”- bilans akcji

„Siatkarska Łódź” to jeden z największych projektów w Polsce, jeżeli nie w Europie. Miasto Łódź przygotowało w ramach projektu szereg interesujących wydarzeń, których realizacja wiązała się z promocją Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014, niewątpliwie najważniejszego wydarzenia sportowego w historii naszego kraju i miasta Łodzi.

image

Przez cały sierpień, w każdy poniedziałek i czwartek, w Parku Podolskim odbywały się zajęcia pod nazwą Siatkarski Wimbledon – parkowe, choć całkowicie profesjonalne, bezpłatne treningi siatkówki, współorganizowane przez Zieloną Łódź i Szkołę Mistrzostwa Sportowego Marcina Gortata, zakończone podsumowującym turniejem siatkarskim w dniu 13 września 2014r.

Sierpień był czasem niezwykle ciekawych i atrakcyjnych bezpłatnych zajęć z siatkówki dla najmłodszych łodzian, prowadzonych przez wybitnego siatkarza, wielokrotnego reprezentanta Polski w piłce siatkowej Marcina Prusa.

Zajęcia odbywały się w ramach realizowanego przez Miasto od kilku już lat, najważniejszego i cieszącego się ogromną popularnością programu sportowego pod nazwą „Trener osiedlowy”.

Każde zajęcia organizowane w ramach akcji gromadziły liczne grono zróżnicowanych wiekowo uczestników. Na zajęciach można było zaobserwować dzieci w wieku 6-7 lat, dla których to dopiero początek przygody z piłką siatkową, a także młodzież, która siatkówkę trenuje profesjonalnie. Zarówno młodsi jak i starsi uczestnicy wykazywali się podczas zajęć wielkim zaangażowaniem.

Łącznie w akcji wzięło udział ponad 180 dzieci i młodzieży. Każdy uczestnik warsztatów z Marcinem Prusem otrzymał okolicznościową koszulkę oraz pin, dedykowane Łodzi – Gospodarzowi Mistrzostw Świata. Podsumowanie projektu odbyło się 28 sierpnia 2014. w hali przy ul. Małachowskiego 5/7.

Sierpniowe zajęcia nie zakończyły przygody najmłodszych łodzian z siatkówką i spotkań z Marcinem Prusem. W międzyczasie odbyły się w Łodzi Mini Mistrzostwa Świata oraz działania w ramach Strefy Młodego Kibica.

Od 22 września rozpoczęły się kolejne warsztaty, tym razem w łódzkich szkołach. Do 10 grudnia 2014r. w 30 łódzkich placówkach oświatowych Marcin Prus przeprowadził spotkania dla blisko 10 tys. dzieci i młodzieży. Profesjonalizm i niepowtarzalna atmosfera spotkań z Mistrzem zyskały uznanie w oczach uczestników, dyrektorów łódzkich placówek oświatowych i mediów.

Dzięki staraniom Marcina Prusa firma TCL Operations Polska sp. z o.o. z Żyrardowa stała się partnerem projektu – postanowiła obdarować szkoły uczestniczące w „Siatkarskiej Łodzi” telewizorami najnowszej generacji, które wzbogacając bazę dydaktyczną łódzkich placówek, niewątpliwie staną się narzędziem do promocji m.in. piłki siatkowej.

PlusLiga: Michał Winiarski: to nie był łatwy mecz

clip_image001

– Możemy dopisać trzy punkty do swojego dorobku i bardzo się z tego faktu cieszymy. Mecz nie był wcale taki łatwy, ale najważniejsze, że zwycięski w trzech setach – powiedział po spotkaniu z Cerradem Czarnymi Radom Michał Winiarski. Bełchatowianie wygrali z radomianami 3:0.

– Ostatnio mamy nerwowe te pierwsze sety, szczególnie gdy gramy u siebie i Radom to wykorzystał. Drugi i trzeci były już znacznie lepsze, choć w ostatnim secie też już trochę usnęliśmy, bo myśleliśmy, że jest już po wszystkim i spokojnie dowieziemy to zwycięstwo. Drużyna z Radomia walczyła do końca i trzeba było sobie ten trzeci set naprawdę wygrać.
– Dlaczego pierwsze sety są w naszym wykonaniu słabsze? Szczerze mówiąc to nie wiem. Tak czasami jest. W Warszawie było odwrotnie, tam pierwszy set był wspaniały, a drugi był słaby i graliśmy na przewagi. Najważniejsze, że teraz wygrywamy. Nowy rok rozpoczęliśmy bardzo dobrze i oby już tak zostało.

PlusLiga: AZS gromi LOTOS w Gdańsku!

clip_image001

LOTOS Trefl Gdańsk przegrał z AZS Częstochowa 0:3 (18:25, 16:25, 23:25) w meczu 20. kolejki PlusLigi. MVP spotkania został wybrany Guillaume Samica.

Ten mecz nie mógł się lepiej rozpocząć dla siatkarzy AZS Częstochowa, bo pierwsza zagrywka Bartosza Janeczka wylądowała w boisku, a po chwili rywali blokiem zatrzymał Guillaume Samica, a na tablicy wyników było 2:0. Odważny początek drużyny trenera Michała Bąkiewicza pokazał, że jego zawodnicy mówiąc o chęci sprawienia niespodzianki nie żartowali.
Wyrównana gra trwała do pierwszej przerwy technicznej, na której AZS wygrywał 8:7. Później dominacja zespołu Bąkiewicza nie podlegała żadnej dyskusji. Akademicy doskonale taktycznie zagrywali w Mateusza Mikę, a później ustawiali szczelny blok. W pierwszej partii aż sześciokrotnie zatrzymali na siatce graczy Lotosu Trefla. Trener Andrea Anastasi wściekał się, robił zmiany, ale AZS grał bardzo pewnie i wygrał otwarcie do 18.
Nikt nie mógł wtedy przypuszczać, że kolejnego seta częstochowianie wygrają jeszcze wyżej! Akademicy zagrali w drugim secie jeszcze dokładniej, doprowadzając do szału rywali skutecznością zwłaszcza w systemie blok-obrona. Gdańszczanie bardzo mało piłek kończyli czysto trafiając w boisko, co pokazywało, że częstochowianie nie zmarnowali ostatnich dni i byli do tego meczu świetnie przygotowani.
Zaraz po pierwszej przerwie technicznej AZS wygrywał tylko 10:8, ale kilka minut później było już 19:11 po kapitalnym bloku Janeczka. Prawdziwym liderem był Samica, który nie tylko trzymał przyjęcie, ale również kończył najtrudniejsze ataki. Trzeba jednak przyznać, że wszyscy gracze AZS spisywali się wyśmienicie, a Bąkiewicz nie robił zmian, bo po prostu nie było czego poprawiać. Anastasi dwa razy przerywał serie Akademików prośbami o czas, ale bezskutecznie. Ostatnią piłkę seta skończył Samica, a AZS wygrał drugą partię 25:16! Przewaga w tych dwóch partiach była tak duża, że trener AZS ani razu nie musiał brać czasu.
Bąkiewicz po raz pierwszy interweniował dopiero w trzeciej partii, gdy jego zespół od prowadzenia 7:5 przegrał pięć kolejnych akcji, głównie za sprawą Mateusza Miki, który poderwał gdańszczan do walki. Częstochowianie nie mogli poradzić sobie ze sprytnymi zagrywkami włoskiego rozgrywającego Lotosu Trefla Marco Falaschiego, który zresztą zaraz po czasie asem podwyższył prowadzenie do czterech punktów (11:7).
Częstochowianie nie zamierzali się jednak poddawać. Na boisko w miejsce zmęczonego Janeczka wszedł Rafał Szymura, a Akademicy zaczęli odrabiać straty. Właśnie Szymura doprowadził do remisu 17:17, a chwilę później Mateusz Przybyła zatrzymał na siatce Artura Ratajczaka. Po dwóch następnych akcjach AZS prowadził już 20:17.
Końcówka była bardzo zacięta, gdańszczanie doprowadzili do remisu, ale nie było wątpliwości, który zespół jest lepszy. Ostatnią piłkę skończył Artur Udrys i AZS mógł cieszyć się z wygranej w Gdańsku 3:0.

ORLEN Liga: Wrocław – Dąbrowa

2015-01-17 WRO-DAB01

Podczas 16. Kolejki Orlen Ligi siatkarki Impelu Wrocław pokonały na własnym parkiecie zespół z Tauronu Banimex MKS Dąbrowa Górnicza 3:1.

image

W pierwszym secie oba zespoły walczyły punkt za punkt, lecz
pod koniec partii zaznaczyła się 4 punktowa przewaga zespołu
z Wrocławia, którą gospodynie roztrwoniły, nie skutecznością
odbioru i kontr-ataku i tym samym przegrały tę partię 23:25.
Od drugiego seta widzieliśmy jednak bardzo zgrany
i skutecznie grający zespół z Wrocławia, który
każdy kolejny set wygrywał ze znaczną przewagą nad rywalkami. Przyzwyczajeni kibice Impelu Wrocław
z poprzedniego sezonu na grę bardzo ofensywną mogli dziś podziwiać bardzo wiele takich akcji z jednej jak i z drugiej
strony siatki oraz bardzo wiele zagrań i parad broniących Libero. Należy tu podkreślić bardzo duży wkład kapitan
zespołu z Wrocławia p. Kaczor Joanny oraz p. Gryka Magdalenę, które miały bardzo wysoką skuteczność.

image

Impelu Wrocław – Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza 3:1 (23:25, 25:16, 25:16, 25:18,)

Składy zespołów:

Impelu Wrocław:

Mroczkowska Katarzyn, Ptak Monika, Kwiatkowska Anita, Kąkolewska Agnieszka, Grejman Anna (libero 2),
Cutura Hana, Sawicka Agata (libero 1), Kauffeldt Berit, Gryka Magdalena, Topic Mira, Kaczor Joanna (kapitan), Hagglund Jenna,

Trener: Aleksandersen Tore

Tauron Banimex MKS:

Urban Katarzyna (libero 1), Staniucha-Szczurek Joanna,

Liniarska Aleksandra, Konieczna Katarzyna, Dziękiewicz

Eleonora (kapitan), Mancuso Gina, Zakreuskaya Katsiaryna,

Cemberci Ozge, Strasz Krystyna (libero 2), Piekarczyk

Natalia, Kaliszuk Tamara, Sobolska Dominika

Trener: Juan Manuel Serramalera

MVP: Gryka Magdaleny Impelu Wrocław

Sędziowie: Jażdżewski Sławomir, Kileński Andrzej

Protokół elektroniczny: Szermiński Mariusz

Kwalifikator: Jacyna Grzegorz

Komisarz: Michalak Sebastian

Mariusz Szermiński

foto: Ffilip Susmanek

PZPS: Japonia weźmie udział w Memoriale Wagnera

Reprezentacja Japonii jako pierwszy zagraniczny zespół potwierdził udział w tegorocznym Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, który w dniach 22-24 sierpnia odbędzie się w Toruniu. Będą to prawdopodobnie ostatnie sparingi Polaków przed Pucharem Świata w Japonii.

clip_image001

Japończycy jeszcze nigdy nie grali w Memoriale Wagnera. Obecnie drużyna jest klasyfikowana na 21. miejscu w rankingu FIVB.
Pierwszy memoriał pamięci legendarnego trenera rozegrany został w 2003 roku w Olsztynie. Później siatkarze występowali m.in. w Łodzi, Bydgoszczy, Katowicach i Zielonej Górze, a ostatnio w Krakowie. Pięciokrotnie zwyciężyli biało-czerwoni, dwa razy Holendrzy i Rosjanie, a po jednym triumfie mają w dorobku zespoły Niemiec, Włoch i Brazylii.

WZPS Opole: Paweł Zagumny najlepszym sportowcem roku 2014 na Opolszczyźnie

47 Plebiscyt na Sportowca Roku Opolszczyzny, organizowany przez Nową Trybunę Opolską wygrał Paweł Zagumny, rozgrywający ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle, aktualny mistrz świata.

image

Laureat odbierając nagrodę mówił, że dla niego rok 2014 był niesamowity. – Jego początek był bardzo udany z ZAKSĄ, końcówkę zwieńczył sukces z reprezentacją Polski. Oby rok 2015 nie był gorszy – zaznaczył siatkarz.

O przyznaniu nagród sportowca, trenera i talentu roku w plebiscycie Nowej Trybuny Opolskiej decyduje kapituła, w której zasiadają m.​in. działacze i dziennikarze sportowi, a także byli utytułowani sportowcy, np. indywidualny mistrz świata w żużlu z 1973 r. Jerzy Szczakiel czy były skoczek i olimpijczyk z Moskwy, dwukrotny mistrz Polski w skoku wzwyż na stadionie (1980, 1983) i pod dachem (1982) Ja­nusz Trzepizur.

Zagumny, pytany o wagę wyróżnienia mówił, że dotych­czas nie wygrał plebiscytu na Opolszczyźnie, więc cieszy go to ten laur. Podkreślał, że to nagroda, którą można otrzymać tylko wtedy, gdy się wcześniej wygra na parkiecie. – Myślę, że swoimi wynikami na nią zapracowałem – dodał. Zaznaczył, że w jego opinii kapituła wyróżniła go tytułem Sportowca Roku w dużym stopniu dzięki zdobytemu przez polskich siatkarzy mistrzostwu świata.

Na dru­gim miejscu wśród najlepszych trenerów roku 2014 w opolskim plebiscycie znalazł się szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle Sebastian Świderski.

Wśród gości imprezy był także były trener polskiej reprezentacji i były trener Mostostalu Azotów Kędzierzyn-Koźle Waldemar Wspaniały, który tego samego dnia desygnowany został do rady nadzorczej kędzierzyńskiego klubu.

CEV: Zenit chce organizować Final Four LM

Zenit Kazań wysłała do Europejskiej Konfederacji Siatkówki (CEV) oficjalne zgłoszenie o organizację turnieju Final Four Ligi Mistrzów – poinformował klub.

image

Gospodarz tych zawodów będzie znany 29 stycznia. Jednym z rywali Kazania ma być Berlin.
Kazań może być czwartym rosyjskim miastem, które zorganizuje ten turniej. W 2004 roku był to Biełgorod, w 2007 Moskwa, a w 2013 – Omsk.

CEV: W Antwerpii jak w domu

Ogromnym zainteresowaniem cieszy się mecz pomiędzy Precurą Antwerpia i PGE Skrą w Lidze Mistrzów. Spotkanie 21 stycznia obejrzy 5 tys. widzów! Na trybunach nie zabraknie też polskich kibiców, którzy licznie stawią się w Lotto Arenie.

Mistrz Polski podziałał na miejscowych kibiców jak magnes. Bilety rozeszły się w mgnieniu oka. Ale siatkarze z Bełchatowa będą mogli też liczyć na gorący doping polskich kibiców. Na meczu z PGE Skrą będzie ich ponad tysiąc! Będą to nasi rodacy na co dzień mieszkający nie tylko w Belgii, ale również w Holandii i Anglii. Przyjazd zapowiedzieli kibice zaprzyjaźnionej z PGE Skrą – Polonii Londyn, która od blisko dwóch lat jest partnerem bełchatowskiego klubu.
– Bardzo miłe zaskoczenie ze strony organizatorów, że na meczu będzie aż tylu polskich kibiców. Wiedząc o tym jaki doping potrafią stworzyć polscy kibice jesteśmy przekonani, że będziemy się czuć jak u siebie. Cieszymy się też, że na tym spotkaniu będą kibice Polonii. To pokazuje, że tamta społeczność bardzo chce oglądać PGE Skrę. Kibice Polonii żyją wydarzeniami naszego Klubu – mówi dyrektor marketingu PGE Skry Tomasz Koprowski.
Obecność na meczu tak wielu kibiców drużyny przyjezdnej to w środowisku siatkarskim prawdziwy ewenement.
– Świadczy to o tym, że marka naszego Klubu jest bardzo rozpoznawalna i przyciąga rzesze kibiców poza granicami naszego kraju – dodaje Koprowski.
Tego spotkania nie mogą się też doczekać siatkarze PGE Skry. – Dla mnie jest to naprawdę niesamowita sprawa. Cieszy to, że wszędzie mamy kibiców, nie tylko w całej Polsce, ale również w Europie. Myślę, że poczujemy się jak u siebie – mówi Andrzej Wrona.
Mecz zostanie rozegrany w ramach 5. kolejki Ligi Mistrzów. Początek o 20.30. PGE Skra Bełchatów zapewniła sobie już awans do fazy pucharowej. Belgowie, z dziewięcioma punktami na koncie, zajmują drugie miejsce w tabeli grupy F.

PlusLiga: Cenne zwycięstwo Transferu

BBTS Bielsko-Biała przegrało z Transferem Bydgoszcz 0:3 (23:25, 15:25, 23:25) w meczu 20. kolejki PlusLigi. MVP Paweł Woicki.

image

Bydgoszczanie walczą o wysokie miejsce w tabeli. W spotkaniu w Bielsku-Białej gpspodarze w pierwszym i trzecim secie zmusili ich do dużego wysiłku.
Siatkarze Transferu musieli radzić sobie bez dwóch podstawowych graczy. Do zdrowia po kontuzji stawu skokowego wraca Andrew John Nally, natomiast ponownie rozchorował się Tomasz Bonisławski. Wygrali zasłużenie.

PlusLiga: Czarni nie zawładnęli Energią

PGE Skra Bełchatów nie pozwoliła sobie na rozluźnienie i pokonała Cerrad Czarnych Radom w trzech setach. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany Mariusz Wlazły.

image

Przed rozpoczęciem spotkania włodarze klubu z Bełchatowa nagrodzili Daniela Plińskiego za zasługi dla PGE Skry Bełchatów. Środkowy został nagrodzony owacjami na stojąco od kibiców, którzy wypełnili trybuny niemal do ostatniego miejsca.

Początek meczu był bardzo wyrównany. Tradycyjnie to gospodarze musieli gonić wynik, jak bywało w większości dotychczasowych domowych potyczek bełchatowian. Cerrad Czarni Radom popełniali błędy w polu zagrywki i nie byli w stanie odskoczyć rywalom. Walka toczyła się punkt za punkt, na środku lepsi byli jednak podopieczni Miguela Falaski. Dobra zagrywka Michał Winiarski pozwoliła na dwupunktowe prowadzenie (23:21). Na niewiele się to zdało, bowiem kilka chwil później bełchatowianie zmarnowali dwa setbole. Mikko Oivanen zdołał na siatce zatrzymać jeden z ataków. Po przerwie na żądanie PGE Skra pokazała różnicę, pomogło w tym bardzo szybkie rozegranie Nicolas Uriarte.

Radomianie po niezłej końcówce poczuli, że są w stanie walczyć z mistrzem Polski jak równy z równym. Do pierwszej przerwy technicznej trwała walka punkt za punkt, ale powrocie na parkiet wyższy bieg wrzucili żółto-czarni. Mocnymi atakami popisywał sięFacundo Conte, dobrze funkcjonował też blok. Czarni popełniali jednak za dużo prostych błędów i stracili dystans do rywali. Nieco ożywiło ich grę wejście Bartłomieja Bołądzia iMichała Kędzierskiego. Kłótnie z sędziami wytrąciły z rytmu PGE Skrę, przewaga zmalała do trzech punktów. Seta przy trzeciej próbie zakończył pojedynczy blok Winiarskiego na atakującym Czarnych.

Trzecia partia potoczyła się podobnie do poprzedniej. Początkowo podopieczni Robert Prygiel utrzymywali się w grze, ale znów tylko do pierwszej regulaminowej pauzy. Na boisko na chwilę powrócił Oivanen, ale nie potrafił skutecznie przebić się na drugą stronę siatki. Po słabej serii w przyjęciu kapitana reprezentacji Polski zmienił Nicolas Marechal. Wejście Francuza z polskim paszportem podniosło jakość gry mistrzów Polski i to wystarczyło do zwycięstwa nad ekipą z Radomia. Mecz zakończyła bardzo dobra zagrywkaAleksy Brdjovicia.

PGE Skra Bełchatów – Cerrad Czarni Radom 3:0 (26:24, 25:19, 25:20)

PGE Skra: Uriarte, Wlazły, Kłos, Wrona, Conte, Winiarski, Tille (libero) oraz Marechal, Brdjović, Włodarczyk

Czarni: Kampa, Oivanen, Pliński, Bołądź, Westphal, Żaliński, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Bołądź, Grobelny, Gutkowski

MVP: Mariusz Wlazły