Młoda Liga Kobiet: koronacja odroczona

clip_image001

PGE Atom Trefl Sopot przerał z SK bankiem Legionovią Legionowo 2:3 (25:20, 25:27, 25:21, 17:25, 12:15) w meczu Młodej Ligi Kobiet. MVP spotkania została wybrana Monika Bociek. Mimo porażki podopieczne trenera Piotra Mateli zachowały prowadzenie w tabeli i trzema punktami wyprzedzają swoje dzisiejsze rywalki.
– Był to mecz godny dwóch rywali, aspirujących do miana najlepszych drużyn Młodej Ligi Kobiet – powiedział koordynator tych rozgrywek, Alojzy Świderek. – Było bardzo dużo walki, zmian akcji. Gospodynie grały pod presją. Zwycięstwo dawało im złote medake. Niewiele zabrakło, ale z koronacją musimy poczekać. Przez to jednak końcówka ligi stała się znacznie ciekawsza.
W dzisiejszym meczu PGE Atom Trefl był osłabiony. Jedna z najzdolniejszych zawodniczek młodego pokolenia Magdalena Damaske nie czuła się najlepiej. – Trenerzy dali jej odpocząć. Na boisko wchodziła tylko na przyjęcie. W związku z tym gospodynie miały „mocno pod górkę” – dodał Alojzy Świderek.
Bardzo dobry mecz rozegrała Monika Bociek. – Imponowała pewność tej zawodniczki. Miała skuteczny atak – podkreślił Alojzy Świderek. Spotkanie zostało rozstrzygnięte w tie breaku. Do zmiany stron gra była wyrównana. Następnie przewagę uzyskał zespół gości. Prowadził on już 14:10. Gospodynie zdobyły jeszcze dwa punkty, ale ostatni głos należał do zespołu trenera Wojciecha Lalka.
Dzisiejsze spotkanie trwało dwie godziny. Siatkarkom PGE Atomu Trefla do rozegrania pozostał jeszcze jeden mecz – wyjazdowy z Impelem Wrocław (2 kwietnia). Wcześniej bo 29 marca SK bank Legionovia Legionowo podejmie u siebie wrocławski zespól.

Autor/Źródło: Eugeniusz Andrejuk

PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów w finale

clip_image001

Asseco Resovia Rzeszów pokonała Jastrzębski Węgiel 3:1 (28:26, 25:18, 20:25, 25:23) w czwartym meczu półfinału play off PlusLigi. MVP spotkania został Fabian Drzyzga – złoty medalista FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014.
W rywalizacji play off rzeszowianie wygrali 3-0. W finale spotkają się oni z broniącą tytułu PGE Skrą Bełchatów lub LOTOS-em Treflem Sopot. W rywalizacji tych drużyn prowadzą gdańszczanie 2-1. Czwarty mecz odbędzie się 4 kwietnia w ERGO Arenie.
Asseco Resovia była faworytem piątkowego spotkanie. Jastrzębianie jednak nie podddali się. – Walka była od początku do końca. Podopiecznym trenera Roberto Piazzy należą się słowa uznania. Podjęli rywalizację od pierwszych piłek. Tanio skóry nie sprzedali – powiedział mistrz olimpijski i świata, Tomasz Wójtowicz.
Asseco Resovia: Schoeps, Drzyzga, Dryja, Nowakowski, Ivović, Penczev, Ignaczak (libero) oraz Lotman, Buszek, Holmes, Tichacek, Konarski; Jastrzębski Węgiel: Łasko, Gierczyński, Masny, Pajenk, Kosok, Quesque, Wojtaszek (libero) oraz Filippov, Malinowski, Czarnowski.

Autor/Źródło: EA

FIVB: Podział na grupy w turnieju Montreux

clip_image001

Od 26 do 31 maja rozegrany zostanie turnieju Montreux Volley Masters.

W grupie A zmierzą się zespoły Rosji, Chin, Dominikany i Holandii, a w B – Japonii, Włoch, Niemiec i Turcji.
Półfinały i mecz o miejsca 5-8 odbędą się 30 maja, a dzień później finał i spotkanie o brązowy medal.

MLK: Jutro koronacja w Młodej Lidze Kobiet?

clip_image001

PGE Atom Trefl Sopot podejmie w piątek SK bank Legionovię Legionowo w meczu Młodej Ligi Kobiet. W tabeli prowadzą gospodynie z 22 punktami i wyprzedzają swoje najbliższe rywalki o cztery punkty.
– Spodziewam się przede wszystkim dobrego meczu i ciekawej siatkówki. Zagrają dwie aktualnie najlepsze drużyny, mające w swoich składach wyróżniające się zawodniczki. Poziom spotkania powinien być wysoki, godny finału rozgrywek- mówi koordynator Młodej Ligi Kobiet, Alojzy Świderek.
W piątkowym meczu będziemy mogli zobaczyć aż osiem reprezentantek Polski – sześć z nich wystąpi w barwach PGE Atomu Trefla Sopot, a dwie w drużynie z Legionowa.
W PGE Atomie Treflu nie ukrywają, że na piątkowe popołudnie szykują spektakl godny meczu, w którym zdobędą mistrzostwo Polski. Nie biorą też pod uwagę innej opcji niż zwycięstwo podopiecznych trenera Piotra Mateli. – Może być ewentualnie wygrana 3:2, która od strony widowiska i sportowych emocji jest nawet lepsza niż szybkie zwycięstwo 3:0 – usłyszeliśmy w klubie
Mecze PGE Atomu Trefla w Młodej Lidze Kobiet cieszą się dużym zainteresowaniem. W Malborku na spotkaniu tego zespołu było blisko 300 osób, w Rumi ponad 100. Jutro gospodarze spodziewają się kompletu publiczności.
Do tej pory Atomówki przegrały tylko raz. Było to pierwsze spotkanie rundy finałowej. Uległy wtedy zespołowi Impelu Wrocław po bardzo zaciętym spotkaniu. Porażka jednak na tyle rozdrażniła sopocianki, że w kolejnych spotkaniach straciły tylko jednego seta.
Pierwsze spotkanie drużyn z Legionowa i Sopotu anonsowane było na hit rozgrywek Młodej Ligi Kobiet. Siatkarki SK banku Legionovii wsparte sześcioma zawodniczkami na co dzień występującymi w ORLEN Lidze, były faworytkami pierwszego meczu, który rozegrano w Legionowie. Jednak to właśnie sopocianki pewnie zwyciężyły 3:0 (25:22, 25:19, 25:20). W przypadku porażki w piątek PGE Atom Trefl nie straci szans na mistrzostwo w pierwszym sezonie Młodej Ligi Kobiet. Nad swoim najgroźniejszym rywalem będzie miał punkt przewagi.
Mecz 8. kolejki drugiej fazy Młodej Ligi Kobiet PGE Atom Trefl Sopot – SK bank Legionovia Legionowo już w piątek (początek 14:00). Bezpośrednia transmisja w kanale SiatkarskaLigaTV rozpocznie się 10 minut przed pierwszym gwizdkiem.

Autor/Źródło: Eugeniusz Andrejuk

FIVB: Puchar Świata 2015

Światowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) ogłosiła zasady kwalifikacji do Pucharu Świata. Zarówno męski, jak i żeński turniej odbędzie się w Japonii. Polacy mają w nim zapewniony udział jako mistrzowie świata. Zabraknie w nim za to Polek.

Puchar Świata będzie pierwszą okazją do wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej. Weźmie w nim udział dwanaście zespołów, które powalczą o dwie przepustki na igrzyska w Rio de Janeiro. Zarówno żeński, jak i męski turniej po raz kolejny odbędzie się w Japonii. Zmagania kobiet rozegrane zostaną od 22 sierpnia do 6 września, natomiast turniej męski przewidziano od 8 do 23 września. W obu turniejach nie zagra reprezentacja Brazylii, która – jako gospodarz igrzysk olimpijskich – ma już w nich zapewniony udział.

W rywalizacji mężczyzn o Puchar Świata na pewno weźmie udział Japonia (gospodarz zawodów) oraz Polska (mistrz świata). Pozostałe dziesięć miejsc zapełnią po dwa zespoły z poszczególnych konfederacji. Z Europy będą to Włochy oraz Rosja (wyłonione na podstawie rankingu CEV). Azję reprezentować będą Iran oraz Australia (dwie najwyżej sklasyfikowane azjatyckie drużyny w rankingu FIVB). Dwie drużyny z Ameryki Południowej wyłoni turniej kwalifikacyjny. Przedstawicieli Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów poznamy po Final Four, które zostanie rozegrane w dniach 19-24 maja, zaś przedstawiciele Afryki wyłonieni zostaną na podstawie klasyfikacji Mistrzostw Narodów Afryki, które zaplanowano na 12-22 lipca.

Wśród kobiet pewne udziału w Pucharze świata są Japonki (gospodynie) oraz Amerykanki (mistrzynie świata). Ponadto znamy już przedstawicieli Europy i Azji. Ten pierwszy kontynent reprezentować będzie Serbia oraz Rosja (wyłonione na podstawie rankingu CEV), zaś ten drugi – Chiny i Korea Południowa (dwie najwyżej sklasyfikowane azjatyckie ekipy w rankingu FIVB). Przedstawicielki Afryki wyłonią Mistrzostwa Narodów Afryki, które zaplanowano na 10-20 czerwca, zespoły z Ameryki Południowej o dwie przepustki powalczą w turnieju kwalifikacyjnym, zaś dwie drużyny ze strefy NORCECA poznamy po Final Four, które odbędzie się w dniach 3-8 czerwca.

Przypomnijmy, że w poprzedniej edycji Pucharu Świata wśród mężczyzn najlepsi okazali się Rosjanie, którzy wyprzedzili Polaków i Brazylijczyków, natomiast wśród kobiet triumfowały Włoszki przed Amerykankami i Chinkami.

PlusLiga: PGE Skra – LOTOS Trefl 0:3

clip_image001

PGE Skra Bełchatów przegrała z LOTOS-em Treflem Gdańsk 0:3 (21:25, 21:25, 19:25) w trzecim półfinałowym meczu play off PlusLigi. MVP Wojciech Grzyb. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, po trzech spotkaniach na prowadzenie wysunęła się drużyna z Trójmiasta 2-1.

Pierwszą partię spotkania od punktowego ataku rozpoczął Mateusz Mika (1:0). Chwilę później gdańszczanie wykorzystali kilka piłek granych w kontrze i odskoczyli na trzy oczka (6:3). W tym fragmencie gry świetnie w ataku spisywał się Murphy Troy. To właśnie po jego kolejnym pewnym zagraniu LOTOS Trefl schodził na przerwę techniczną prowadząc (8:5). Po wznowieniu gry serią dobrych zagrywek popisał się Nicolas Marechal, dzięki której gospodarze zniwelowali stratę punktową do jednego oczka (10:11). W dalszej części tej partii zespół gości zaczął dominować na boisku w każdym elemencie. Z kolei bełchatowianie zaczęli popełniać dość proste błędy w ataku oraz polu serwisowym. Na drugiej pauzie przegrywali (12:16). Do tego w drużynie z Gdańska świetnie funkcjonował blok. Co prawda w końcówce podopieczni Miguela Falaski odrobili kilka punktów straty, jednak ostatecznie ze zwycięstwa cieszyli się zawodnicy z Gdańska. Ostatni punkt ze środka zdobył Wojciech Grzyb (25:21).
Set numer dwa podobnie jak wcześniejszy lepiej rozpoczęli podopieczni Andrei Anastasiego, którzy dzięki zagrywce Miki objęli prowadzenie (4:1). Zespół z Trójmiasta jeszcze przed pierwszą pauzą zwiększył swoją przewagę punktową do pięciu oczek (8:3). Gospodarze w tym fragmencie gry mieli dość spore problemy z dokładnym przyjęciem oraz wyprowadzeniem skutecznego ataku (6:11). Zawodnicy PGE Skry nie złożyli broni i odrobili kilka punktów. Najpierw serią dobrych zagrywek popisał się Karol Kłos, a do tego gdańszczanie zaczęli mylić się w ataku (12:14). Na drugiej pauzie LOTOS Trefl ponownie objął czteropunktowe prowadzenie (16:12). W końcówce siatkarze z Gdańska świetnie czytali grę rywali na siatce i ustawiali szczelny blok (21:17). Podobnie jak to miało miejsce w secie numer jeden, gospodarze starali się odrobić straty. Ostatecznie szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili goście. W ostatniej akcji Aleksa Brdović zaserwował w połowę siatki (21:25).
Skra Bełchatów trzecią partię rozpoczęła z dwiema zmianami w składzie. Na ataku miejsce Mariusza Wlazłego zajął Maciej Muzaj, a na środku Andrzeja Wronę zastąpił Srećko Lisiniac. Chwilę później na parkiecie pojawił się Wojciech Włodarczyk. Jednak od pierwszej piłki warunki gry dyktowali gdańszczanie (5:0) i (8:2). W dużej mierze była to zasługa dobrej zagrywki Miki. Bełchatowianie z kolei w tym secie mieli problem ze skończeniem akcji w pierwszym tempie. Jednak gospodarze nie poddali się i wzięli się mocno do pracy. Dzięki zagrywkom Marechala i udanym kontrom Włodarczykach, Skra zniwelowała stratę do dwóch oczek (10:12). W tej sytuacji trener Andrea Anastasi poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę bowiem na drugiej przerwie technicznej ponownie wyszli na czteropunktowe prowadzenie (16:12). W końcówce po raz kolejny serią świetnych zagrywek popisał się Wojciech Grzyb (22:16). Zawodnicy LOTOS-u Trefla wypracowanej przewagi nie dali sobie wydrzeć z rąk i wygrali trzeciego seta do 19. W ostatniej akcji Lisinac zaserwował piłkę w połowę siatki.

CEV: Bilety na wydzielony sektor Azoty Areny w czasie Final Four LM

clip_image001

Mamy dobrą informację dla kibiców, którzy preferują oglądanie meczów siatkówki z trybun usytuowanych najbliżej boiska. Otóż ruszyła sprzedaż biletów na specjalny, wydzielony sektor Azoty Areny, z którego doskonale widać będzie zawodniczki poszczególnych drużyn. To jest także praktycznie jedyne miejsce, z którego będzie można poprosić zawodniczki uczestniczące w Final Four Ligi Mistrzyń (4-5 kwietnia) o zdjęcie lub autograf.

– Oczywiście nie możemy zagwarantować, że dana zawodniczka poproszona przez kibica o zdjęcie czy autograf zgodzi się na to, ale próbować warto – mówi Radosław Anioł, manager Chemika Police. – Ze względu na usytuowanie sektora D3, a także biorąc pod uwagę fakt, że znajduje się on w wydzielonej strefie, w której zapewniamy catering, bilety mają nieco inną cenę niż w pozostałych miejscach na widowni Azoty Areny – dodaje manager klubu.
Bilety w sektorze D3 na pierwszy dzień Final Four (dwa mecze półfinałowe) są w cenie 100 zł, natomiast za obejrzenie niedzielnych pojedynków (mecz o trzecie miejsce i finał wraz z uroczystą galą) trzeba zapłacić 120 zł. Uwaga, na ten sektor nie jest prowadzona sprzedaż biletów ulgowych.

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia 1:3

clip_image001

Jastrzębski Węgiel przegrał z Asseco Resovią Rzeszów 1:3 (34:32, 18:25, 16:25, 22:25) w drugim meczu półfinału play off PlusLigi. MVP spotkania został Fabian Drzyzga. W serii do trzech zwycięstw prowadzi Asseco Resovia 2-0.

Pierwszy punkt we wtorkowym spotkaniu zdobył kapitan Jastrzębskiego Węgla Michał Łasko. On też w pierwszym fragmencie meczu był najczęściej wybieraną „opcją” w ataku przez Michala Masnego. Gra była wyrównana. Na drugiej przerwie technicznej nieznacznie prowadzili wicemistrzowie Polski. Pojedynczy blok Łaski na Nikołaju Penczewie, a następnie błąd przekroczenia linii środkowej popełniony przez tego gracza dały wynik 19:17 dla Jastrzębskiego Węgla. Przewaga gospodarzy została zniwelowana na 22:22. Skuteczny kontratak Jochana Schoepsa dał gościom pierwszego setbola (24:23). Rywale mieli w sumie pięć szans na skończenie seta, gospodarze – cztery, ale to jastrzębianie zachowali więcej zimnej krwi i rozstrzygnęli partię na swoją korzyść (34:32). Set trwał blisko 50 minut.
W drugim secie Asseco Resovia objęła prowadzenie 8:4 i powiększała przewagę. Od stanu 16:10 goście spokojnie kontrolowali przebieg rywalizacji. As serwisowy Ivovicia dał pierwsze piłki setowe przy stanie 24:17 dla podopiecznych trenera Andrzeja Kowala. Raz Pomarańczowi się wybronili, ale w kolejnej akcji Masny popełnił błąd w zagrywce. (18:25).
Początkowy fragment trzeciej partii był wyrównany, ale gospodarze znowu musieli goniś gości. Jastrzębianie mieli ogromne kłopoty z zatrzymaniem na siatce Schoepsa. Po asie serwisowym Drzyzgi wynik brzmiał 11:15. Czas wzięty przez trenera Piazzę niewiele pomógł. Kolejny skuteczna akcja niemieckiego atakującego poprzedziła drugą przerwą techniczną, na której finaliści tegorocznej Ligi Mistrzów mieli pięć punktów w zapasie. Kiedy Drzyzga opuścił pole serwisowe, rzeszowianie prowadzili 17:12. Goście pewnie wygrali tę partię.
Czwarty set zaczął się z punktu widzenia Jastrzębskiego Węgla źle. Kłopoty w odbiorze serwisu gości sprawiły, że na pierwszej przerwie technicznej zespół z Rzeszowa prowadził 8:3. Później było m.in. 18:14 i 22:18 dla gości. Gospodarze zmniejszyli straty do jednego punktyu, ale nie sprostali świetnie dysponowanym wicemistrzom kraju.

CEV: Joanna Żurowska: to wyjątkowa okazja promocji polskiej siatkówki

clip_image001

Wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych tegorocznych wydarzeń w polskiej siatkówce. Mowa o Final Four Ligi Mistrzyń w Szczecinie 4-5 kwietnia, w którym zespół Chemika Police wystąpi w roli gospodyń. – Chemik Police nie musi nikomu udowadniać, że jest gotowy i stać go na walkę na europejskich arenach – przyznała nam prezes klubu, Joanna Żurowska.

orlenliga.pl: Możliwość organizacji turnieju Final Four Ligi Mistrzyń to niewątpliwie spore wyzwanie, ale też wielka szansa. W jakich kategoriach postrzegają włodarze klubu to wydarzenie?
Joanna Żurowska: Organizacja Final Four jest dla Klubu Piłki Siatkowej Chemik Police S.A. przede wszystkim wielkim wyróżnieniem, gdyż nie ubiegał się o wystąpienie w roli gospodarza turnieju, a został zaproszony do współpracy. To efekt bardzo wysokiej oceny przez Europejską Konfederację Piłki Siatkowej  poziomu sportowego drużyny, a także organizacji meczów grupowych Ligi Mistrzyń, które odbyły się w Azoty Arenie. Organizacja FF to zarazem wielkie wyzwanie, gdyż ani Szczecin, ani tym bardziej Chemik Police, nie był gospodarzem tak wielkiej imprezy. Na pewno jest to także szansa dla klubu i sponsora na pokazanie się na szerokiej, europejskiej arenie, ale także wyjątkowa okazja do promocji polskiej, żeńskiej siatkówki, która ostatnio nie ma znaczących sukcesów w wymiarze międzynarodowym.
– Organizacja Final Four to nie tylko wielkie wydarzenie sportowe, ale także niezwykle złożone zadanie pod względem organizacyjnym. Z czym klub wiąże największe obawy w tym zakresie – na co należy położyć szczególny nacisk?
– Przygotowania rozpoczęły się dosłownie od dnia ogłoszenia organizatora FF Champions League Women przez CEV. Zaledwie w dziesięć dni po tym fakcie ruszyła sprzedaż biletów. Klub ma zadeklarowaną pomoc od Polskiego Związku Piłki Siatkowej, od miasta Szczecin, od operatora Azoty Areny. Obecnie już kilkanaście podmiotów jest zaangażowanych w działania związane z przygotowaniem turnieju, bo nie będzie to stricte impreza sportowa. Przy tak dużych przedsięwzięciach najważniejsze jest maksymalne zaangażowanie wszystkich osób odpowiedzialnych za poszczególne jego elementy, części. Jestem przekonana, że osoby reprezentujące wszystkie firmy, instytucje i organizacje współpracujące z nami staną na wysokości zadania.
– Czy turniej finałowy potraktują Państwo jako możliwość udowodnienia krytykom, iż Chemik Police jest zespołem który stać na walkę na europejskich arenach?
– W fazie grupowej Ligi Mistrzyń  Chemik zdobył cztery punkty w meczach z Dynamem Kazań – zwycięzcą poprzedniej edycji tych rozgrywek, który jest także klubowym mistrzem świata. Dwukrotnie pokonał Rabitę Baku – brązowego medalistę ubiegłorocznego Final Four. Chemik Police nie musi udowadniać, że jest gotowy i stać go na walkę na europejskich arenach. Wyniki mówią same za siebie. Znając profesjonalne podejście naszych zawodniczek oraz sztabu trenerskiego, dodając do tego sportowe ambicje, zespół na pewno będzie do turnieju bardzo dobrze przygotowany i zaprezentuje polską siatkówkę z jak najlepszej strony.
– Czy zespół planuje specjalny cykl przygotowawczy pod kątem tej imprezy?
– Sztab trenerski, na czele z Giuseppe Cuccarinin, to zespół profesjonalistów, którzy wiedzą i potrafią przygotować zespół do takiego turnieju, nie tylko poprzez treningi, ale także poprzez grę w meczach o różnym ciężarze gatunkowym, w tym w sparingach. Takie spotkania są w kalendarzu Chemika Police i pozwolą na rozegranie spotkań na najwyższym, europejskim poziomie.

/autor: Sebastian Solecki/