PZPS: Idź złoto do złota

clip_image001

Pięć polskich zespołów dotarło do strefy medalowej w rozgrywkach o europejskie puchary. – Po złotym medalu męskiej reprezentacji w mistrzostwach świata nasza siatkówka osiągnęła kolejny sukces. Polskie kluby mają szansę na zdobycie czterech pucharów i jestem przekonany, że nie powiedziały one ostatniego słowa  – mówił we wtorek na spotkaniu z dziennikarzami prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Paweł Papke.
Chemik Police będzie organizatorem turnieju Final Four Ligi Mistrzyń, nad którym Honorowy Patronat objął Prezydent RP Bronisław Komorowski. PGE Atom Trefl Sopot spotka się w półfinale Pucharu CEV z tureckim Galatasaray Daikin. Asseco Resovia Rzeszów oraz PGE Skra Bełchatów zagrają w sobotę i niedzielę w Berlinie w turnieju Final Four Ligi Mistrzów, a ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zmierzy się w półfinale Pucharu CEV Energy T.I. Diatec Trentino.
Prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A. Jacek Kasprzyk podkreślił, że takie wyniki mogą tylko cieszyć. – Po raz pierwszy w historii dwa polskie klubu awansowały do Final Four Ligi Mistrzów – powiedział. – Jest to duże osiągnięcie klubów PlusLigi. W Berlinie liczę na złoty i brązowy medal naszych zespołów. Miejsce Chemika oraz PGE Atomu Trefla w europejskich pucharach świadczy najlepiej o sile ORLEN Ligi. Policzanki znakomicie spisały się w fazie grupowej, wygrały z czołowymi zespołami świata, dlaczego więc nie miałyby zająć pierwszego miejsca w turnieju Final Four.
Polskich kibiców elektryzuje mecz półfinałowy Ligi Mistrzów, w którym Asseco Resovia zagra z PGE Skrą. – Marzenia spełniają się dzięki konsekwentnej pracy – mówił wiceprezes Asseco Resovii, Bartosz Górski. – Zbudowaliśmy drużynę z ludźmi ambitnymi, chcącymi odnosić sukcesy. Mamy w składzie pięciu złotych medalistów FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014. Chcemy utrzymać dotychczasowy trend zwycięstw w Lidze Mistrzów i nasz zespół nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Życzył on, żeby co roku sympatycy siatkówki w Polsce mieli taki dylemat.
PGE Skra ma już za sobą występy w Final Four Ligi Mistrzów. Była blisko odniesienia sukcesu. – Mamy medale wszystkich kolorów poza złotym – powiedział szef PGE Skry, Konrad Piechocki. – Nie wywieramy presji na zespole. Nasz cel jest ten sam od lat – powtórzyć sukces Płomienia Milowice.
Konrad Piechocki wierzy, że bełchatowski klub podtrzyma dotychczasową serię udanych występów. Podopieczni trenera Miguela Falaski stracili w fazie grupowej dwa sety. W play offach wyeliminowali dwa zespoły włoskiej Serie A – mistrza i wicemistrza.
4 i 5 kwietnia oczy siatkarskiego świata będą zwrócone na szczecińską Azoty Arenę, gdzie rozegrany zostanie turniej Final Four Ligi Mistrzyń. – Jesteśmy dumni, że Prezydent Bronisław Komorowski objął Honorowy Patronat nad turniejem, co podniesie rangę imprezy – powiedziała prezes KPS Chemika Police, Joanna Żurowska. – W fazie grupowej rozgrywek policzanki zaprezentowały się w znakomitym stylu. Dumni jesteśmy z naszego partnera Grupy Azoty, z którym można realizować najwyższe sportowe cele. Życzę wszystkim, żebyśmy niebawem świętowali wielkie sportowe sukcesy.
Dodała ona, że zainteresowanie turniejem ze strony kibiców jest bardzo duże i wszystko wskazuje, że rywalizacja o miano najlepszej klubowej drużyny kontynentu odbędzie się przy komplecie publiczności.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest kontynuatorką Mostostalu-Azotów – czołowej drużyny Europy z przełomu 20. i 21. wieku. Jednym zawodników tego klubu był obecny prezes PZPS, Paweł Papke.
– Zrobimy wszystko, żeby pokazać wielką jakość. Cieszymy się z sukcesów polskich klubów i życzymy wszystkim wielkich zwycięstw – powiedział Alicja Górska, rzeczniczka Grupy Azoty S.A.
Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot odniosły już w tym sezonie jeden sukces. Zdobyły Puchar Polski. – Jesteśmy piąty rok w naszej ekstraklasie – powiedział prezes klubu, Roman Szczepan Kniter. – ORLEN Liga jest mocna o czym regularnie przekonujemy. Jest wiele pozytywnych opinii o naszych rozgrywkach. Na pewno nie mamy powodów, żeby wstydzić z powodu poziomu rywalizacji w polskiej ekstraklasie.
W czasie spotkania z dziennikarzami Paweł Papke i Jacek Kasprzyk wręczyli przedstawicielom klubów repliki złotych medali zdobytych przez biało-czerwonych w FIVB Mistrzostwach Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014. – Przygotowaiśmy medale z życzeniami, żeby naszym klubom powiodło się tak jak męskiej reprezentacji w ostatnich mistrzostwach świata – powiedział Paweł Papke. – Idź złoto do złota – dodał Jacek Kasprzyk.

Autor/Źródło: Eugeniusz Andrejuk

PZPS: Zakończyło się posiedzenie Zarządu PZPS

clip_image001

W Warszawie zakończyło się posiedzenie Zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Dokonano szeregu zmian personalnych w strukturach federacji.

Zarząd powołał Andrzeja Ladzińskiego, członka Prezydium Zarządu na funkcję wiceprezesa. Andrzej Ladziński jest członkiem Zarządu PZPS od 19 listopada 2014 roku. Z zawodu jest prawnikiem i współpracuje z PZPS od ponad piętnastu lat.

Nowym szefem Wydziału ds. wyszkolenia został Jacek Kasprzyk, Wiceprezes ds. sportu i szkolenia. Jednocześnie Pan Kasprzyk zrezygnował z przewodniczenia Wydziałowi ds. siatkówki plażowej. Decyzją Zarządu zastąpił go na tym stanowisku Rafał Pośpiech, dotychczasowy Wiceprzewodniczący. Pan Pośpiech jest także sędzią siatkarskim aktywnie działającym w strukturach Śląskiego Związku Piłki Siatkowej. Jest także cenionym organizatorem turniejów siatkówki plażowej najwyższej, międzynarodowej rangi. Obecnie jest Dyrektorem Turnieju Grand Slam, który odbędzie się w Olsztynie w terminie25-30 sierpnia 2015 roku.

Sprawom siatkówki plażowej poświęcono wiele uwagi. Powołani zostali komisarze i sędziowie główni na sezon 2015. Ustalono także wysokość dofinasowania udzielanego przez PZPS organizatorom turniejów siatkówki plażowej oraz zmiany w „Handbooku siatkówki plażowej”.

Zarządowi przedstawione zostało sprawozdanie z audytu dotyczącego ubiegłorocznych mistrzostw świata mężczyzn. W dalszej kolejności, zgodnie z przyjętą wcześniej kolejnością działań – informacja dotycząca wyników audytu będzie procedowana i przekazana Delegatom na coroczne Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze.

Na wniosek Prezesa PZPS dokonano zmian w sposobie zwrotu kosztów udziału w posiedzeniach członków Prezydium Zarządu, Zarządu i Komisji Rewizyjnej. Zmiany zmierzają do jeszcze efektywniejszych prac organów PZPS.

Paweł Papke, Prezes PZPS przedstawił także stan prac Zespołów roboczego i negocjacyjnego zajmujących się wyłanianiem nowego trenera reprezentacji Polski kobiet. Szef federacji poinformował, że w środę odbędzie się ostatnia, najprawdopodobniej finalna tura rozmów Zespołu roboczego z dwoma kandydatami: Massimo Barbolinim i Jackiem Nawrockim. Po tym etapie Zespół przedstawi Prezydium Zarządu propozycję jednego kandydata. Po rekomendacji Prezydium decyzję o nominacji na selekcjonera podejmie Zarząd PZPS i nastąpi to najprawdopodobniej na początku kwietnia.

Zarząd zdecydował również, że finał tegorocznego Kinder +Sport odbędzie się w Krakowie.

Autor/Źródło: Janusz Uznański – rzecznik Polskiego Związku Piłki Siatkowej

ORLEN Liga: Developres odrobił straty

clip_image001

Developres SkyRes Rzeszów pokonał PGNiG Naftę Piła 3:1 (27:25, 25:21, 24:26, 28:26) w meczu play off ORLEN Ligi o rozstawienie w grze o miejsca 5-12. MVP Paula Szeremeta. Pierwsze spotkanie wygrały pilanki 3:2.

Kolejnym rywalem rzeszowskiej drużyny będzie Pałac Bydgoszcz. – Zrobimy wszystko, by nie grać dodatkowego seta – mówiły przed niedzielnym rewanżem z PGNiG Naftą Piła siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów. Słowa dotrzymały, ale spotkanie z Piłą do łatwych nie należało. Przyjezdne postawiły trudne warunki i były bliskie doprowadzenie do tie-breaka.
Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla Developresu. Trudna zagrywka Magdaleny Hawryły sprawiła, że szybko zrobiło się 9:0. Rzeszowianki kontynuowały dobrą grę. Rywalki z kolei miały problemy ze skutecznością. W efekcie gospodynie objęły najwyższe w tym meczu prowadzenie 14:2.
Wysoka przewaga wprowadziła w szeregi gospodyń nieco rozluźnienia. Pojawiły się niepotrzebne błędy. W sumie w tej partii rzeszowski zespół oddał przyjezdnym siedem punktów, przy dwóch błędach własnych pilanek. To miało przełożenie na wynik, bo w końcówce Nafta doprowadziła do remisu. Co więcej siatkarki trenera Łukasza Przybylaka były o krok o zwycięstwa. Miały dwie piłki setowe. W Developresie świetnie jednak w końcówce zagrała Paula Szeremeta, który kończyła ataki i to dzięki niej pierwsza partia padła łupem Developresu.
Drugi set toczył się już pod dyktando gospodyń. Dobre przyjęcie i skuteczność w ataku pozwoliły szybko odrobić trzy punkty i od stanu 11:8 kontrolować grę. Zespołowa gra i skuteczne ataki wspomnianej Szeremety, którą wspierały Emilia Mucha i Ewa Śliwińska, a także środkowe Hawryła i Dominika Nowakowska dały w końcówce wysokie prowadzenie 23:16. Ostatecznie druga odsłona zakończyła się zwycięstwem Developresu do 21.
Podstawione pod ścianą pilanki nie odpuściły. W trzecim, bardzo wyrównanym secie, poprawiły skuteczność w ataku. Do tego dołożyły przyjęcie i blok (6 punktów w tym elemencie). Lepiej też zaprezentowały się w końcówce, gdzie zachowały więcej zimnej krwi i przedłużyły to spotkanie o kolejną partię. Przy remisie po 24 dwie kolejne akcje padły łupem przyjezdnych i przedłużyły swoje szanse na wygranie tej rywalizacji.
Podobnie wyglądał czwarty set. W nim obie drużyny grały praktycznie punkt za punkt. Jeśli komuś udało się odskoczyć to przewaga nie wynosiła więcej niż dwa punkty. Nie obyło się bez błędów z obu stron. Decydująca okazała się skuteczność w ataku. Rzeszowianki atakowały z 46 procentową skutecznością, pilanki kończyły 38 procent wystawionych piłek. Do tego w szeregach miejscowych znakomicie w końcówce zagrała Mucha. Wspierała ją Szeremeta, najlepsza zawodniczka niedzielnego pojedynku. W efekcie czwarta partia zakończyła się zwycięstwem Developresu 28:26.
Rzeszowski zespół wygrał rywalizację z Naftą i w II rundzie zmierzy się z Pałacem Bydgoszcz, który w drugim spotkaniu tej fazy wygrał z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski złotego seta.

PlusLiga: BBTS 13. drużyną

clip_image001

BBTS Bielsko-Biała przegrał z AZS Częstochowa 0:3 (21:25, 16:25, 19:25) w meczu play off o 13. miejsce w PlusLidze. Pierwsze spotkanie wygrali bielszczanie 3:1, w związku z tym drużyny rozegrały złotego seta, w którym triumfował BBTS 15:11. MVP spotkania został wybrany Wojciech Ferens.

PlusLiga: Piotr Dudek: mecze PlusLigi sędziuje ciężej niż zawody międzynarodowe

clip_image001

– Mecze PlusLigi sędziuje ciężej niż zawody międzynarodowe na tym najwyższym szczeblu – mówi Piotr Dudek, jeden z najbardziej doświadczonych polskich arbitrów. Ostatnio prowadził m.in. spotkanie Cerradu Czarnych Radom i AZS Politechniki Warszawskiej.

plusliga.pl: Podczas meczu AZS Politechniki Warszawskiej z Cerradem Czarnymi Radom, które Pan ostatnio prowadził, było kilka spornych sytuacji, a do tego doszła presja kibiców. Jak się Panu sędziowało?
Piotr Dudek: W Radomiu byłem któryś raz z kolei i dobrze mi się tam sędziuje. W tym spotkaniu były dwie ciekawe sytuacje challengowe, gdzie było coś innego pokazane w telewizji, a co innego na kamerach wideo challenge.  Nie przeszkadzał mi doping kibiców, zachowywali się w porządku. Natomiast jeśli chodzi o grę, to po prostu zespół z Radomia zagrał słabo, a zespół z Warszawy to wykorzystał i pokazał się z bardzo dobrej stony.
– Nie miał Pan wrażenia, że Radom nie wierzył w siebie i popełniał masowo błędy?
– Nie wiem co się stało z zespołem Czarnych. W Warszawie wygrali 3:1, ale tam sety były bardzo wysoko i na przewagi. Nie było to zdecydowane zwycięstwo Radomian. Dla mnie dziwnie się ten mecz poukładał, ale to już trenerzy muszą ocenić dlaczego.
– A z Pana perspektywy dlaczego?
– Moim zdaniem zawodnicy z Radomia poczuli się zbyt pewnie, a młodzi zawodnicy z Warszawy wierzyli, że mogą to wygrać i cały czas grali bardzo konsekwentnie. Siatkówka jest taką dyscypliną, że czasem jedna, czy dwie akcje decydują o tym kto wygrywa. W tym meczu zespół z Warszawy był lepszy. Z resztą widać po wyniku, że żaden set nie był na przewagi więc ten mecz był jednostronny dla Warszawy. Tak zagrali tego dnia, co by było innego, nie wiemy.
– W obu zespołach występuje dużo młodej, zdolnej młodzieży, tzw. perełki, które mają już za sobą konsultacje w Spale i wiążemy z nimi wielkie nadzieje, jeśli chodzi o przyszłość polskiej siatkówki.
– Młodość to idea AZS Politechniki Warszawskiej, bo Czarni to drużyna wiekowo starsza, drużyna seniorska, występują w niej reprezentanci Niemiec czy Polski, a grającej młodzieży w szóstce jest dużo mniej. Natomiast Warszawa to jest to, co rzeczywiście w przyszłości będzie grać. Zamknięcie ligi spowodowało, że ci chłopcy mogą grać. Jeśli liga byłaby otwarta, to nie wierzę w to, że Filip, Śliwka, czy Szalpuk graliby regularnie wszystkie mecze w pełnym wymiarze. A tym sposobem, przy zamknięciu ligi, mogą grać. Podobnie jest w zespole Częstochowy. Gra dużo młodych zawodników i podejrzewam, że w przyszłości z tych dwóch drużyn, dzięki temu, że tu się ogrywają, będzie pociecha dla polskiej siatkówki.
– A czy przy tej regularności gry, nie musimy obawiać się o intensywność i o to, że ci młodzi, zdolni mogą nie podołać fizycznie, bo system gry środa – sobota jest wymagający, jak na ich młode organizmy.
– System środa – sobota na początku, przez pierwszy miesiąc, był intensywny. Gorzej mają zespoły grające w pucharach europejskich, jak ZAKSA, Resovia, czy Skra ale to jest inna bajka i Liga Mistrzów ma też swoje prawa. Natomiast, czy podołają? Mimo wszystko mieli dużo wolnego. A środa w systemie rozgrywek jest wymagana, bo brakuje terminów ze względu na napięty kalendarz reprezentacyjny i od tego się nie ucieknie.
– Czy brak ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w grze o miejsca 1 – 4 zaskoczyła Pana?
– Jeżeli ZAKSA grałaby składem, który miała przed sezonem, czyli z Marcinem Możdżonkiem, Grzegorzem Boćkiem, ze zdrowym Michałem Ruciakiem, to sądzę, że na pewno byliby w pierwszej czwórce. To jest duży ubytek i nie ma szans tego uzupełnić. Podobnie jak z resztą Jastrzębie, które praktycznie rzutem na taśmę weszło do czwórki. Trzeba też patrzeć, że nie ma Denisa Kaliberdy, który był przymierzany do grania od początku, a w ogóle jeszcze nie zagrał oraz Zbigniew Bartman, który w końcówce też nie grał. Wystarczy popatrzeć co to znaczy dojście jednego wartościowego zawodnika tak jak w przypadku PGE SKRY Bełchatów. Doszedł Michał Winiarski na mecz z Perugią i ten zespół zagrał całkowicie inaczej, bo trener miał więcej możliwości taktycznych, jeśli chodzi o przyjęcie. Na tym poziomie rozgrywek zespół musi być poukładany, żeby grać w czwórce, co nie umniejsza się sukcesu Gdańska. Trener Anastasi tak poukładał ten zespół, że naprawdę jest to rewelacja ligi.
– Czy LOTOS Trefl Gdańsk zaskoczy PGE Skrę Bełchatów i zagra w finale PlusLigi?
– Ciężko wyrokować. Na razie Gdańsk prowadzi w meczach 2-1. Nie wolno odbierać marzeń zespołowi z Gdańska, jakim jest awans do finału mistrzostw Polski. Skra na pewno się nie podda. To jest zespół zbyt doświadczony. Pracuję od początku powstania PlusLigi i widziałem wiele finałów, gdzie zwroty akcji były bardzo ciekawe, bardzo bogate. W tym przypadku ciężko powiedzieć kto wyjdzie zwycięsko. Niemniej raczej wszyscy fachowcy, eksperci stawiają, mimo wszystko, na Skrę Bełchatów, która sportowo jest lepiej poukładana…
…i która odnosi regularnie sukcesy, co pokazała ostatnio pokonując włoską Perugię i awansując do finałowego turnieju Ligi Mistrzów. Polska siatkówka pokazuje, że rośnie w siłę i nie straszne jej rosyjskie czy włoskie zespoły.
– Czytałem dużo opinii, komentarzy na stronach internetowych i dużo prawdy zostało tam napisane, m.in. że pieniądze same nie grają. Kontrakty wielomilionowe zawodników Zenitu Kazań i innych rosyjskich czy włoskich zespołów, nie zawsze przekładają się na wynik. Na pewno zdobycie tytułu mistrza świata przez naszą reprezentację dodało pewności siebie polskim zawodnikom, a oni w większości grają w Resovii i Skrze. PGE Skra jest mądrze uzupełniona Argentyńczykami, w Resovii drugą młodość przeżywa Schops, bardzo fajnie gra Penczew, czy młody Ivović więc te zespoły są głodne walki o trofea europejskie. Na pewno jest dużym sukcesem wyeliminowanie zespołu rosyjskiego przez Asseco Resovię, czy dwóch zespołów włoskich przez Bełchatów. Poziom naszej ligi jest bardzo wysoki. Jeśli chodzi o sędziowanie to naszą ligę sędziuje się o wiele ciężej niż zawody międzynarodowe na tym najwyższym szczeblu. Tu jest presja, kibice, challenge, telewizja – ta cała otoczka w Polsce jest duża i żeby się temu nie poddać, trzeba być bardzo skoncentrowanym.
– Jak będzie w Berlinie?
– Na pewno drugie miejsce jest. Teraz pytanie, czy będzie pierwsze i trzecie. Ja tak obstawiam, ale co będzie to zobaczymy. Nie chce dyskredytować żadnego zespołu. Będę na pewno oglądał finały. Nikt z naszego środowiska nie wie jaka będzie konfiguracja. Trzymam kciuki za oba polskie zespoły.

/autor:Iwona Krótkiewicz/

ORLEN Liga: Polski Cukier Muszynianka – Tauron Banimex MKS 3:2 w drugim meczu play-off

clip_image001

Polski Cukier Muszynianka wygrał z Tauronem Banimex MKS Dąbrowa Górnicza 3:2 (28:26, 25:15, 21:25, 21:25, 15:6) w drugim pojedynku play off ORLEN Ligi o miejsca 1-8. MVP: Paulina Maj-Erwardt. W rywalizacji do dwóch zwycięstw jest remis 1:1.

Pierwszą partię po zaciętym boju na przewagi rozstrzygnęły na swoją korzyść gospodynie, które w kolejnej części meczu poszły za ciosem i pokonały rywalki do 15. W trzeciej i czwartej odsłonie ton wydarzeniom na boisku nadawały dąbrowianki, które były skuteczniejsze od rywalek w ataku. Świetna gra na siatce przyniosła końcowe zwycięstwo siatkarkom z Muszyny i tym samym wyrównanie stanu rywalizacji play off. Trzeci i ostatni mecz zostanie rozegrany 22 marca (początek 17.00).

PlusLiga:Waleczny MKS Banimex pokonał Cerrad Czarnych

clip_image001

MKS Banimex Będzin wygrał z Cerradem Czarni Radom 3:2 (26:24, 25:19, 23:25, 20:25, 15:11) w pierwszym meczu play off o miejsca 9-12 PlusLigi. Nagrodę MVP otrzymał najskuteczniejszy zawodnik spotkania Miłosz Hebda.

Wygrana na przewagi pierwsza partia 26:24 okazała się motorem do świetnej gry Banimexu także w drugim secie (25:19). Agresywną zagrywką odrzucali przeciwników od siatki, a kolejne asy serwisowe (Macieja Pawliśnkiego, Michała Żuka, Miłosza Hebdy) i piekielnie mocne ataki Mariusza Gacy i Sebastiana Wardy na środku dodawały grze iście tygrysiego charakteru.

Będzinianie mieli szansę zakończyć to spotkanie w trzech setach, jednak w końcówce trzeciej partii zabrakło chłodnej głowy – popełnione błędy własne dały zwycięstwo radomianom (23:25). Wojskowi uwierzyli, że jeszcze nie wszystko jest stracone i idąc za ciosem wygrali także kolejnego seta (20:25). W meczu było 2:2 i w tym momencie przypomniał się pojedynek z Czarnymi w rundzie zasadniczej, w grudniu zeszłego roku, kiedy Banimex także prowadził 2:0, ale ostatecznie przegrał całe spotkanie 2:3.

„Tygrysy” nie złożyły jednak broni. Trener Santilli przed piątą decydującą partią głośno tłumaczył coś swoim zawodnikom, a i oni wydawali się mocno naładowani i zmotywowani do dalszej gry. W tie-breaku siatkarze zafundowali kibicom prawdziwy dreszczowiec – walka toczyła się niemal punkt za punkt, aż do stanu 10:10, kiedy to na zagrywkę poszedł Michał Żuk. Jego mocne serwisy bardzo ułatwiły kolegom z drużyny zdobywanie kolejnych punktów. Żuk dołożył do tego jeszcze atomowe ataki z drugiej linii, których radomianie nie mieli szans wybronić. W ataku szalał także Miłosz Hebda, a swoje trzy grosze dorzucili Sebastian Warda i Mariusz Gaca. Radomianie obronili piłkę setową, zdobywając jeszcze 11. punkt, ale ostatecznie to będzinianie schodzili z boiska jako triumfatorzy.
Historia lubi się powtarzać, ale tym razem musiała odpuścić. Banimex wygrał z Czarnymi Radom  3:2 i tym samym prowadzi w rywalizacji tej rundy play-off. Rewanż w Radomiu za tydzień 28 marca.

/autor:mksbanimex.bedzin.pl/

Młoda Liga: ZAKSA wygrywa w 26. kolejce

clip_image001

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała 3:0 Cuprum Lubin w ostatnim meczu fazy zasadniczej. Bez niespodzianek w Olsztynie i Częstochowie. W Jastrzębiu nieoczekiwanie RCS CERRAD Czarni Radom uległ 3:1.

Mecz w Kędzierzynie-Koźlu była ważny ze względu na zbliżające się play-offy. Oba zespoły zagrają w I rundzie. Cuprum zmierzy się z liderem tabeli. ZAKSA zagra z BBTS ATH Bielsko-Biała lub Asseco Resovią Rzeszów. Dla gości ostatni mecz fazy zasadniczej miał być sprawdzianem przed spotkaniem z Transferem Bydgoszcz.

W całym spotkaniu lepsi byli kędzierzynianie. Z każdym setem widoczna była jednak coraz lepsza gra gości. W pierwszej odsłonie gospodarze od początku konsekwetnie zwiększali przewagę. Pewnie wygrali tę część 25:18. Drugi set to początkowo znaczna strata Cuprum do ZAKSY. Od stanu 11:3 podopieczny trenera Norberta Śrona zaczęli odrabiać straty. Do końca partii różnica zmalała do 4 punktów. Drugi set zakończył się wynikiem 25:21. Trzecia część to ponownie przewaga gospodarzy. Cuprum przegrywało 10:4. Kolejne akcje pozwoliły na odrobienie kilku punktów. Mimo to, drużyna trenera Rolanda Dembończyka przez cały set utrzymywała prowadzenia. Tak pozostało do końca. Wynik trzecij partii – 25:22. MVP został pzyjmujący ZAKSY, Kamil Semeniuk.

Dzięki zwycięstwu kędzierzynianie powrócili na fotel wicelidera tabeli. Mają na koncie 58 punktów. Miejsce po zakończeniu fazy zasadniczej zależy od wyniku zaległego meczu 23. kolejki Transfer Bydgoszcz vs LOTOS Trefl Gdańsk. Spotkanie odbędzie się w poniedziałek 23 marca o godz. 17. Jeśli gdańszczanie wygrają, zostaną wiceliderem. Cuprum Lubin jest 8. z 39 punktami.

Wyniki meczów 26. kolejki:

AZS Politechnika Warszawska – MKS Banimex Będzin 2:3 (22:25, 25:21, 31:29, 19:25, 12:15), MVP: Michał Zając

AZS Częstochowa – Transfer Bydgoszcz 1:3 (21:25, 25:19, 15:25, 14:25), MVP: Mateusz Wołowicz

Jastrzębski Węgiel – RCS CERRAD Czarni Radom 3:1 (25:20, 20:25, 25:23, 25:19), MVP: Łukasz Wysocki

Effector Kielce – BBTS ATH Bielsko-Biała 0:3 (21:25, 18:25, 12:25), MVP: Tomasz Smolana

Indykpol AZS Olsztyn – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:16, 25:23, 25:16), MVP: Radosław Polak

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Cuprum Lubin 3:0 (25:18, 25:21, 25:22), MVP: Kamil Semeniuk

LOTOS Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (25:22, 12:25, 19:25, 25:18, 15:11), MVP: Jakub Lewandowski – mecz rozegrany 22 lutego br.

Młoda Liga Kobiet – 8 kolejka

clip_image001

W sobotnich meczach 8. kolejki Developres SkyRes V LO Rzeszów pokonał 3:2 Impel Wrocław. W Bydgoszczy takim samym stosunkiem setów KS Pałac wygrał z Budowlanymi Łódź.

W Rzeszowie 3. i 4. drużyna Młodej Ligi Kobiet prowadziły wyrównaną walkę. Wrocławianki pewnie wygrały pierwszy set 16:25. Kolejne dwie odsłony to delikatna przewaga gospodyń – w drugiej partii 25:22, w trzeciej – 25:21. Kolejna część to powtórka pierwszej. Podopieczne Rafała Błaszczyka pewnie wygrały 17:25. W tie-breaku drużyna trenera Zbigniewa Barszcza wygrała 15:12. Tym samym w całym spotkaniu lepsze okazały się siatkarki Developresu SkyRes V LO, które wygrały 3:2. MVP została przyjmująca gospodyń, Aleksandra Kazała.
Rzeszowianki zajmują 3. miejsce w tabeli z 13 punktami. Do rozegrania zostało im jedno spotkanie. Przeciwnikiem będzie Polski Cukier Muszynianka. Impel Wrocław jest na 4. pozycji z 12 punktami. Przed zespołem z Dolnego Śląska jeszcze dwa mecze – na wyjeździe z wiceliderem tabeli oraz u siebie z liderem Młodej Ligi Kobiet.

W drugim sobotnim spotkaniu w dwóch pierwszych setach lepsze były siatkarki KS Pałac Bydgoszcz. Pierwszą odsłonę wygrały do 20, a w drugim do 16. Trzecia i czwarta partia to zwycięstwo Budowlanych Łódź. Trzeci set podopieczne Jacka Pasińskiego wygrały 22:25. Czwarta partia to duża przewaga gości. Siatkarki z Łodzi zwyciężyły 7:25. O zwycięstwie zdecydował tie-break. Lepiej zagrały w nim gospodynie, ustalając wynik na 15:11. KS Pałac Bydgoszcz – Budowlani Łódź 3:2. MVP została Aleksandra Marcinkiewicz.
Po sobotnim meczu w grupie 7-12 prowadzi KS Pałac Bydgoszcz z 19 punktami. Drugie miejsce zajmują Budowalni Łódź, którzy również mają 19 punktów. Gospodarze zagrają jeszcze dwa mecze w tym sezonie – z Tauronem Banimexem MKS Dąbrowa Górnicza i BKS Aluprof Bielsko-Biała. Łodzianki podejmą drużyna z Bielska-Białej.

W niedzielę o godz. 13:00 KSZO Ostrowiec rozegra mecz 8. kolejki z BKS Aluprof Bielsko-Biała.

FIVB: Turniej kwalifikacyjny do MŚ juniorów odbędzie się w Bełchatowie

Bełchatów został gospodarzem turnieju kwalifikacyjnego do MŚ juniorów. Zawody odbędą się w dniach 15-17 maja. Prowadzona przez byłego trenera Skry Jacka Nawrockiego reprezentacja Polski juniorów spotka się z Włochami, Francją i Austrią.

– Bełchatów jest od lat miejscem przychylnym siatkówce, nie tylko Skrze, która tutaj od lat odnosi sukcesy. Znając ten klimat, podjęliśmy decyzję, że kwalifikacje do mistrzostw świata juniorów odbędą się w Bełchatowie w hali Energia – powiedziałJanusz Uznański, z zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej. W piątek, podczas konferencji w urzędzie miasta, potwierdzono, że w maju w Bełchatowie odbędzie się  turniej kwalifikacyjny do mistrzostw świata juniorów, które odbędą się we wrześniu w meksykańskiej Tijuanie. – To bardzo ważny turniej ze względów sportowych dla młodych zawodników, ponieważ będzie on otwierał im możliwości seniorskiej kariery– dodał Uznański.

Turniej kwalifikacyjny odbędzie się między 15 a 17 maja tego roku. W zawodach wezmą udział cztery reprezentacje. Oprócz gospodarzy, kadry Polski, w Bełchatowie zagrają jeszcze Włochy, Francja i Austria.

– Jako klub będziemy starać się pomóc reprezentacji, by ta jak najlepiej przygotowała się do tych kwalifikacji. Prawdopodobnie reprezentacja Jacka Nawrockiego przyjedzie już kilka dni wcześniej, aby spokojnie mogła przygotować się do najważniejszych meczów – zapowiedział Sebastian Gaszek z KPS-u Skry Bełchatów.

Przypomnijmy, że trenerem reprezentacji juniorów jest właśnie Jacek Nawrocki,były zawodnik i szkoleniowiec PGE Skry Bełchatów. – Trener bardzo się cieszy, zna tę halę znakomicie. Mam nadzieję, że przyniesie ona szczęście, ale liczymy na wsparcie kibiców – podkreślił Sebastian Gaszek.

Niewykluczone, że dla Jacka Nawrockiego będzie to ostatnia okazja do poprowadzenia juniorów. Jak powiedział na konferencji w magistracie Janusz Uznański, Nawrocki jest poważnym kandydatem do objęcia seniorskiej reprezentacji Polski siatkarek. – Mamy ogromny dylemat, ponieważ Jacek Nawrocki jest wybitnym szkoleniowcem. Z jednej strony stracimy go jako znakomitego trenera juniorów, bo z tą grupą chłopaków poczynił ogromne postępy, a z drugiej strony liczymy, że da nowym impuls kadrze narodowej siatkarek – powiedział Uznański.

Turniej kwalifikacyjny do mistrzostw świata 2015:

15.05:
godz. 17 Polska – Włochy
godz. 20 Francja – Austria

16.05:
godz. 15 Włochy – Francja
godz. 18 Polska – Austria

17.05:
godz. 15 Włochy – Austria
godz. 18 Polska – Francja