LM CEV: I runda play off Ligi Mistrzyń

clip_image001

Dynamo Kazań, ubiegłoroczny zwycięzca Ligi Mistrzyń jest bliski wyeliminowania z rozgrywek w obecnej edycji. Rosyjska drużyna przegrała u siebie z VakifBankiem Kazań 2:3 w pierwszym meczu I rundy play off.
– Zagraliśmy przede wszystkim słabo w ataku – powiedział po spotkaniu trener Dynama Riszat Gilazutdinow. – Gdy tylko w tym elemencie zaczęliśmy się spisywać lepiej, to od razu nasza gra była inna, co miało przełożenie na wynik np. w czwartym secie. Po drugie, słabo funkcjonowało przyjęcie. Na pewno są to nasze dwa podstawowe problemy, nad którymi musimy popracować.
Trener Dynama dodał, że VakifBank jest zespołem „doskonale skomponowanym.” – Drużyna wyróżnia się na tle innych naszych dotychczasowych rywali świetną organizacją i dyscypliną gry – dodał Raszit Gilazutdinow.
Trener VakifBanku Giovanni Guidetti przypomina, że przy obecnych przepisach wygrana lub porażka 3:2 w pierwszym spotkaniu nie daje praktycznie przewagi. – O wszystkim zadecyduje rewanż. Cieszę się, że drugi mecz rozegramy przed własną widownią. W składzie drużyny z Kazania jest wiele gwiazd światowej siatkówki. Jedną z nich jest Antonella Del Core. Ona doskonale umie atakować, zagrywać i przyjmować. Nam udało się w pierwszym meczu wyeliminować tę zawodniczkę z gry – powiedział.
Finałowy turniej Ligi Mistrzyń rozegrany zostanie 4-5 kwietnia w Szczecinie, a gospodarzem zawodów będzieChemik Police.
Szansę na znalezienie się w gronie czterech najlepszych drużyn Europy ma włoskie Unendo Yamamay Busto Arsizio. Zespół Joanny Wołosz wygrał na wyjeździe pierwsze spotkanie z Azeryol Baku.
Wyniki i program I rundy play off Ligi Mistrzów:
Dynamo Kazań – VakifBank Stambuł

2:3 (26:24, 21:25, 20:25, 27:25, 7:15)
Rewanż 19.2 18.30
Dresdner SC – Fenerbahce Grundig Stambuł
0:3 (23:25, 15:25, 15:25)
Rewanż 18.2  18.30
RC Canners – Volero Zurych
2:3 (25:21, 9:25, 25:16, 17:25, 5:15)
Rewanż 19.2 20.00
Agel Protejov – Eczacibasi VitrA Stambuł
1:3 (25:18, 15:25, 14:25, 21:25)
Rewanż 18.2 15.30
Azeryol Baku – Unendo Yamamay Busto Arsizio
1:3 (24:26, 21:25, 25:19, 14:25)
Rewanż 18.2 20.30
Nordmecanica Piacenza – Dynamo Moskwa
0:3 (27:29, 18:25, 23:25)
Rewanż 19.2 16.30

Autor/Źródło: EA

FIVB: President Graça opens meeting of the Refereeing and Rules of the Game Commissions

clip_image001

Lausanne, Switzerland, January 21, 2015 – FIVB President Dr. Ary S. Graça F° called for constructive criticism and a focus on innovation and new technologies as he opened a meeting of the Refereeing and Rules of the Game Commissions at the International Volleyball Federation’s headquarters in Lausanne on Wednesday.
The year 2014 marked a high point for volleyball with record numbers attending the FIVB Volleyball Men’s World Championship Poland 2014 and the FIVB Volleyball Women’s World Championship Italy 2014. Dr. Graça congratulated the Refereeing Commission for a successful year, saying that hard work had produced the best World Championships ever.
The FIVB President also said that there had been a change in mentalities over the last year and that refereeing was moving in the right direction. “Our discussions about how to use technology are important. Volleyball is a fast game and technology can help our referees to make the right decisions.”
Another key project in the year to come will concern referee training. President Graça stressed the need for continuous training for referees and asked the Commission to make rapid progress on a new e-learning project: „E-learning will play a vital role in referee training. Ongoing research, positive cooperation and providing our referees with the best training tools possible will help to keep volleyball popular.”
The Refereeing Commission meeting, which will run from Wednesday to Friday, is the first in a series of FIVB Commission and Council meetings to take place in the early months of 2015.

PlusLiga: Bydgoszczanie zaczęli zerkać na tabelę

clip_image001

Przed siatkarzami Transferu Bydgoszcz bardzo ważne spotkanie. Choć jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że w końcówce rundy zasadniczej raczej będą spokojnie patrzeć na rozwój wydarzeń, ostatnie mecze sprawiły, że i oni musimy zacząć zerkać na tabelę.

W swoim ostatnim spotkaniu w Jstrzębiu bydgoszczanie mieli zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. Prowadzili w każdym z setów, mieli nawet kilkupunktową przewagę, ale jednak w decydujących momentach poszczególnych partii lepsi okazywali się rywale. Statystycznie wypadli  jednak dobrze i to jeden z paradoksów tego pojedynku. Grali pewnie w ataku, bloku, nieźle w przyjęciu. Po raz kolejny jednak zawiodła zagrywka. Co prawda zdobyli nią pięć punktów, jednak popełnili 11 błędów i wydaje się, że to słabsza dyspozycja w tym elemencie zaważyła na ostatniej przegranej.
Z kolei ze zwycięstwa cieszyli się ich piątkowi przeciwnicy – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, którzy wyraźnie nabierają rozpędu. Po przegranej w Olsztynie, która była dla nich jak kubeł zimnej wody, wygrali trzy mecze z rzędu. W tym ostatnim pokonali w trzech setach Effector Kielce, a bardzo dobre zawody, szczególnie jeśli chodzi o atak, rozegrał Dick Kooy. Zdobył dla swojej drużyny 15 punktów, przy skuteczności 57%. Nieźle wypadł także Dominik Witczak. Cały zespół natomiast punktował dziesięciokrotnie blokiem i posłał na stronę rywali pięć asów serwisowych. Podobnie jak Transfer, oddał po błędach w zagrywce 11 punktów.
Obie ekipy zdają sobie sprawę, jak ważne jest to dla nich spotkanie. W tabeli dzieli je już tylko sześć punktów. Obie chcą za wszelką cenę uniknąć gry z kimś z pary: PGE Skra Bełchatów / Asseco Resovia Rzeszów, czyli nie zająć siódmego miejsca. Bydgoszczanie celują w minimum szóstą pozycję, a utrzymanie jej da nam punkt w starciu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Wówczas zdecydowanie spokojniej podejdą do spotkania z Cerradem Czarnymi Radom, które kończy dla bydgoskiej drużyny fazę zasadniczą.
Wciąż waży się także kwestia ewentualnego rywala Transferu w pierwszej rundzie play-offu. Do wzięcia jest jeszcze sześć punktów. Miejsce w tabeli może zmienić zarówno Transfer, jak i lubinianie czy Lotos i Jastrzębie. Wydaje się jednak, że to ktoś z tej ostatniej dwójki będzie przeciwnikiem bydgoszczan.
Transfer Bydgoszcz – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
13.02.2015, godzina 18:00
Transmisja: Polsat Sport

/autor:transferbydgoszcz.pl/

LM CEV: Jastrzębski Węgiel – Sir Safety 2:3

clip_image001

Jastrzębski Węgiel przegrał z Sir Safety Perugią 2:3 (25:18, 21:25, 25:27, 26:24, 11:15) w pierwszym meczu I rundy play off Ligi Mistrzów.

Gospodarze znakomicie rozpoczęli czwartkowe spotkanie. Duża w tym zasługa świetne funkcjonującej w JW zagrywki. Z kolei po stronie gości w tym elemencie mnożyły się błędy. Do pierwszej przerwy technicznej jastrzębianie posłali na stronę Perugii dwa asy serwisowe (Michał Łasko oraz Alen Pajenk). Kiedy kolejnego asa dołożył Michal Masny na tablicy wyświetlił się rezultat 10:3. Pomimo tego, że rywale nieco otrząsnęli się po słabym początku, drużyna gospodarzy utrzymywała wysoki procent skuteczności, zwłaszcza w kontrataku. Nic dziwnego, że na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:9. Pomarańczowi świetnie też prezentowali się na siatce. Kiedy do stanu 21:13 po raz czwarty zatrzymali rywali blokiem, trener Nikola Grbić po raz drugi w secie wziął przerwę na żądanie. W bardzo dobrym stylu wprowadził się zmiennik Mateusz Malinowski. Goście potrafili się odgryzać jedynie zagrywkami Luciano De Cecco. Pierwszego setbola jastrzębianie zyskali przy stanie 24:17. Podopieczni trenera Roberto Piazzy wykorzystali drugą z szans, a z pomocą przyszedł im Goran Vujević, który zaserwował w aut.
Drugą partię zdecydowanie lepiej zaczęli goście. Jastrzębski Węgiel miał kłopot z opanowaniem zagrywki Christiana Fromma. Po asie serwisowym Niemca zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:2 dla Perugii. W krótkim czasie szkoleniowiec jastrzębskiego zespołu dwukrotnie brał przerwę na żądanie. W jastrzębskich szeregach ataki kończył praktycznie tylko Łasko. Przy stanie 9:14 Piazza dokonał podwójnej zmiany, ale wejście na plac gry Dmytro Filppova i Malinowskiego nie odmieniło znacząco obrazu gry (10:16). Dobra gra jastrzębian blokiem plus as serwisowy Malinowskiego sprawiły, że dystans punktowy na korzyść przeciwników zmalał do czterech „oczek” (14:18). Po czasie wziętym przez trenera Grbicia, seria Pomarańczowych została przerwana. Gospodarze zerwali się do odrabiania strat raz jeszcze, a główna w tym zasługa znakomicie zagrywającego Łaski (19:21). Na więcej zespół włoski drużynie JW nie pozwolił. Za sprawą mocno bijącego w ataku Fromma zakończył seta na swoją korzyść (21:25).
Zasada „kto zagrywa, ten wygrywa” znalazła swoje potwierdzenie także w trzeciej partii. Asy serwisowe Łaski oraz Alena Pajenka wyprowadziły jastrzębian na prowadzenie (6:2), ale po czasie wziętym przez trenera gości, w polu serwisowym Perugii zameldował się Fromm, który znów zaczął bombardować nas serwisem (6:4). Trzypunktowa przewaga, którą Jastrzębski Węgiel zyskał tuż przed pierwszą przerwą techniczną, została skasowana za sprawą zagrywek Fromma (13:14). Dwie ważne kontry wygrane przez gości dzięki Aleksandarowi Atanasijeviciowi dały Włochom dwupunktową przewagę (14:16). Spryt Gorana Vujevicia zwiększył prowadzenie Sir Safety Perugia do czterech punktów (14:18). Podobnie jak to miało miejsce w poprzednim secie, jastrzębianie zbliżyli się do Perugii dzięki świetnej grze swojego kapitana na dystans dwóch „oczek” (19:21). Inaczej niż w tamtym secie jastrzębianie w końcu dopadli rywali w najważniejszym momencie seta (po 23). Pomarańczowi mieli nawet w górze setbola, ale ostatecznie to włoska drużyna cieszyła się z wygranej w secie (25:27).
Początek czwartego seta to znów przewaga gości (4:1), którą jastrzębianie zniwelowali dzięki Łasce (po 6). Na pierwszej przerwie technicznej gospodarze mieli dwa punkty w zapasie, ale rywale zmniejszyli swoją stratę za sprawą świetnie serwującego Luciano De Cecco (10:9). Gra na styku utrzymywała się do po 14. Potem gracze Sir Safety odskoczyli na dwa „oczka”, ale JW nie poddał się. Zagrywki Filippova (chwilę wcześniej zmienił Masnego) i niezmiennie skuteczna gra kapitana gospodarzy skutkowały wynikiem 18:16. Chwilę później ponownie był remis (po 18). Jastrzębianie wciąż byli w natarciu, ale Włosi nie odpuszczali ani na moment. Punkt przewagi JW rywale błyskawicznie kasowali. Jastrzębianie mieli dwa setbole (24:23 i 25:24) i za sprawą Krzysztofa Gierczyńskiego doprowadzili do wyrównania w meczu.
W rozstrzygającej części meczu rywale szybko zbudowali pokaźną przewagę (5:2). Na plac gry wrócił Masny, a Łaskę zastąpił Malinowski. Po udanym ataku Pajenka jastrzębianie doszli przeciwnika na dwa punkty (5:7), ale dwie siatkarskie „strzelby” Perugii – Fromm i Atanasijević nie zwalniały tempa (6:11). Jastrzębianie powalczyli do końca (od 6:10 do 11:13), ale ostatecznie triumfował zespół ze stolicy Umbrii.
Jastrzębski Węgiel: Łasko, Gierczyński, Pajenk, Masny, Czarnowski, Quesque, Wojtaszek (libero) oraz Filippov, Malinowski, Popiwczak; Sir Safety Perugia: Buti, Fromm, De Cecco, Beretta, Vujević Atanasijević, Giovi (libero) oraz Sunder, Fanuli.

/autor: jastrzebskiwegiel.pl/

LM CEV: Olbrzymia zaliczka PGE Skry

clip_image001

Cucine Lube Treia przegrała z PGE Skrą Bełchatów 0:3 (22:25, 19:25, 13:25) w pierwszym meczu fazy play off Ligi Mistrzów. Rewanż odbędzie się 19 lutego w łodzkiej Atlas Arenie.
– Nasz cel to zdobycie Ligi Mistrzów – nie ukrywają siatkarze PGE Skry Bełchatów. Pora wykonać kolejny krok w tym kierunku. Mistrzowie Polski zagrali dziś pierwszy mecz w play offach. Ich rywalem była Cucine Lube Treia. Mistrz Polski zagrał koncertowe spotkanie. Tylko na początku pierwszego seta inicjatywę mieli gospodarze. Prowadzili oni 8:5. Popełniali nieco mniej błędów od bełchatowian, a poza tym częściej kończyli swoje ataki. Jednak po wejściu na zagrywkę Nicolasa Marechala gospodarze mieli mnóstwo problemów z obroną i polski zespół doprowadził do remisu 10:10. W kolejnych fragmentach tej partii trwała walka punkt za punkt. PGE Skra wyszła na prowadzenie 23:22. W następnej akcji gospodarze popełnili błąd. Akcję meczową skończył Facundo Conte.
Wyrównana gra była jeszcze do pierwszej przerwy technicznej drugiego seta. Po wznowieniu gry inicjatywę przejęli mistrzowie Polski. Prowadzili 13:10. Następnie ich przewaga wzrosła do pięciu punktów. Gospodarze nie potrafili dotrzymać kroku świetnie dysponowanym bełchatowianom. Jak z nut grał Facundo Conte. PGE Skra pewnie zwyciężyła.
Trzeci set był popisem PGE Skry. Mistrzowie Polski wręcz zdeklasowali jeden z najsłynniejszych włoskich klubów. Drzwi do II rundy play off zostały szeroko otwarte. Do awansu do najlepszej siódemki potrzeba jednego punktu.
Cucine:
Baranowicz, Sabbi, Kovar, Podrascanin, Stanković, Parodi, Henno (libero) oraz Fei, Paparoni, Bonacic;PGE Skra: Uriarte, Marechal, Lisinac, Wlazły, Conte, Kłos, Tille (libero) oraz Winiarski, Piechocki.

PZPS: Jacek Kasprzyk: To mogą być najpiękniejsze dni polskiej siatkówki plażowej

We wtorek odbyła się konferencja prasowa władz Olsztyna, potwierdzająca organizację tegorocznych zawodów z cyklu World Tour w siatkówce plażowej. Olsztyński samorząd mocno się angażuje w imprezę.

Spotkanie z mediami odbyło się na terenie Centrum Sportowo Rekreacyjnego „Ukiel” nad Jeziorem Krzywym. To miejsce, gdzie zostaną rozegrane tegoroczne zawody. – Z naszej strony jest wola i ogromne emocje, aby tego zadania się podjąć i je przeprowadzić. Dzisiaj możemy powiedzieć już – tak, impreza będzie w Olsztynie – takie słowa padły już na wstępie z ust Prezydenta Olsztyna, Piotra Grzymowicza. – Poza miastem i gminą Olsztyn oraz Urzędem Marszałkowskim w organizację imprezy włączy się także olsztyński Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Po 10 latach zawody przenoszą więc ze Starych Jabłonek, położonych 30 km od Olsztyna, do stolicy Warmii i Mazur. Zdecydowały względy finansowe, ale i większe możliwości organizacyjne Olsztyna.

Marszałek województwa Gustaw Marek Brzezin, poprzednio wieloletni wójt gminy Ostróda, od początku aktywnie wspierający zawody w Starych Jabłonkach, nie wyobraża sobie, aby nie zaangażować się w ich organizację po przeniesieniu do stolicy województwa. – Impreza jest bardzo ważna pod względem sportowym, ale także promocyjnym, a nawet gospodarczym. Dlatego zależało nam, aby nie wyszła z regionu. Olsztyn jest w pełni predestynowany do jej przeprowadzenia. W ostatnich latach poczyniono tu ogromne inwestycje, zapewniające pełną infrastrukturę potrzebną do takiego przedsięwzięcia.

Marszałek nawiązał do będącego na ukończeniu projektu rozbudowy plaży miejskiej i zagospodarowania wybrzeża Jeziora Krzywego, jeziora położonego blisko centrum Olsztyna. Sfinansowana częściowo ze środków unijnych inwestycja robi duże wrażenie, a miejsce z całą pewnością jest odpowiednie do przeprowadzenia rozbudowanej imprezy, zdolnej przyciągnąć nie tylko fanów siatkówki plażowej, ale i turystów.

Olsztyńskiej inwestycji nie szczędził pochwał także Jacek Kasprzyk, Przewodniczący Wydziału Siatkówki Plażowej PZPS. – Bardzo nam zależało, żeby impreza odbyła się w Olsztynie, w tym miejscu, którego wszyscy mogą wam zazdrościć. Jeśli w tę piękną plażę wkomponujemy obiekty sportowe, może to być najwspanialsze siedem dni w historii siatkówki plażowej w Polsce. Olsztyn stoi siatkówką już od lat 60-tych, a mistrzowie świata, czy mistrzowie olimpijscy żyją tu na co dzień.

Gmina Olsztyn deklaruje kwotę miliona złotych, zaś Urząd Marszałkowski wstępnie chce dołożyć do budżetu imprezy ok. 500 tys. złotych. Pozostałe środki będą pozyskiwane od sponsorów, a PZPS też planuje wesprzeć budżet.

Podobnie jak dotychczas w Starych Jabłonkach, wstęp na zawody przez pierwsze dni będzie bezpłatny. Bilety pojawią się prawdopodobnie od półfinałów. Stosowną umowę o organizacji imprezy PZPS podpisze z FIVB w najbliższych dniach, zaraz po rozstrzygnięciu przetargu na prawa telewizyjne do zawodów.

Turniej zostanie rozegrany w dniach 25-30 sierpnia 2015 roku.

TV: Złota Telekamera dla Polsatu Sport

clip_image001

Kanał Polsat Sport otrzymała prestiżową nagrodę – Złotą Telekamerę tygodnika „Teletydzień”. Serdecznie Gratulujemy!

– Idź złoto do złota – powiedział Marian Kmita, Dyrektor Polsat Sport nawiązując do złotego medalu mistrzostw świata polskich siatkarzy, które transmitowane były przez Polsat.

Polsat od wielu lat jest głównym nadawcą telewizyjnym wydarzeń siatkarskich w Polsce i zagranicznych.

Polsat transmituje dla widzów w Polsce mecze reprezentacji Polski, rywalizację w klubowych pucharach, PlusLigi i ORLEN Ligi.

Z Polsatem świętowaliśmy między innymi mistrzostwo Europy siatkarek 2003, mistrzostwo Europy siatkarzy w roku 2009, tryumf w Lidze Światowej w roku 2012, wicemistrzostwo w 2006 i wreszcie ubiegłoroczne mistrzostwo świata.

Polsat wypracował wiele nowatorskich form realizacji widowisk siatkarskich przy wsparciu najnowocześniejszych technologii.

WL 2015: W Lidze Światowej na wyjeździe z USA w Hoffman Estates

clip_image001

Stany Zjednoczone w fazie grupowej Ligi Światowej 2015 zagrają z Iranem, Polską i Rosją. Władze Amerykańskiego Związku Piłki Siatkowej podjęły decyzję, że pierwsze cztery mecze zostaną rozegrane w Kalifornii. 30 i 31 maja Amerykanie w Los Angeles zmierzą się z Iranem, a tydzień później 5 i 6 czerwca w Long Beach podejmą Rosjan.
– Jesteśmy podekscytowani, że będziemy mogli przez dwa weekendy grać w południowej Kalifornii. W czasie Ligi Światowej dużo się podróżuje i nie ukrywamy, że te podróże są trudne dla zespołu. Dlatego tym bardziej się cieszymy, że przez te dwa tygodnie będziemy w jednym miejscu. To dobre rozwiązanie zarówno dla zawodników jak i ich rodzin – powiedział John Speraw, trener reprezentacji Stanów Zjednoczonych.
Spotkania z reprezentacją Polski z kolei zostaną rozegrane w Hoffman Estates, które jest oddalone od Chicago o niespełna 50 km.
– Cieszymy się, że zagramy niedaleko Chicago. Spodziewamy się ogromnej liczby kibiców. Mamy nadzieję, że na trybunach zasiądzie więcej amerykańskich kibiców niż polskich. Potrzebujemy wsparcia naszych fanów, ponieważ niezależnie od tego gdzie gramy, polscy kibice dopingują swoją drużynę na całym świecie – zakończył Speraw.
Program meczów, które zostaną rozegrane w USA:
30 i 31 maja, Los Angeles (USC Galen Center)
USA – Iran
5 i 6 czerwca, Long Beach (Walter Pyramind)
USA – Rosja
12 i 13 czerwca, Hoffman Estates (Sears Centre Arena)
USA – Polska

PlusLiga: podsumowanie 24 kolejki

clip_image002

Aż pięć z siedmiu spotkań 24 kolejki PlusLigi zakończyło się w trzech setach.

Jedynie w Będzinie i Rzeszowie kibice mieli okazje obserwować cztery sety. We wszystkich spotkaniach wygrywali faworyci.

Podopieczni Jakuba Bednaruka zwycięstwem w Sosnowcu z MKSem Banimex Będzin przełamali serię porażek.

Stołeczni Inżynierowie do spotkania w Sosnowcu przystąpili bez Bartłomiej Lemańskiego, który zasilił szeregi warszawskiego Metra w turnieju o Mistrzostwo województwa Mazowieckiego Juniorów. Mimo absencji Lemańskiego młodzi siatkarze ze Stolicy pokazali radosną siatkówkę. Jedynie w drugiej odsłonie podopieczni Roberto Santilliego zagrozili przyjezdnym. W pozostałych trzech partiach to Politechnika okazała się lepsza i zasłużenie zawiozła trzy punkty do Warszawy.

MKS Banimex Będzin  – AZS Politechnika Warszawska 1:3 (22:25, 25:18, 22:25, 21:25)

MKS Banimex Będzin: Kowalski, Hebda, Sarnecki, Gaca, Warda, Żuk, Milczarek (libero) oraz Pawliński, Oczko, Tomczyk

AZS Politechnika Warszawska: Lipiński, Świrydowicz, Filip, Śliwka, Szalpuk, Mordyl, Olenderek (libero) oraz Strzeżek, Bieńkowski, Radomski, Mikołajczak

Pierwszym z meczów, które zapowiadane były jako hit kolejki było starcie drugiego z trzecim zespołem ligowej tabeli.

W szeregach ekipy Andrzeja Kowala fenomenalne spotkanie rozegrał zwłaszcza Nikołaj Penczev, który dla swojego zespołu zdobył 21 punktów. W zespole z Gdańska niezawodny był Murphy Troy, zdobywca aż 23 punktów! Dobra gra amerykańskiego atakującego nie wystarczyła jednak siatkarzom Andrei Anastasiego do pokonania wicemistrzów Polski w gorącej hali „Podpromie”.

Asseco Resovia Rzeszów – Lotos Trefl Gdańsk 3:1 (25:19, 25:22, 19:25, 26:24)

Resovia: Nowakowski, Ivović, Schops, Drzyzga, Penchev, Dryja, Ignaczak (libero) oraz Tichacek, Buszek, Lotman, Perłowski, Holmes

Trefl: Grzyb, Falaschi, Schwarz, Gawryszewski, Mika, Troy, Gacek (libero) oraz Schulz, Stępień

Spotkanie Jastrzębskiego Węgla z Transferem Bydgoszcz, obok meczu Resovii z Treflem było okrzyknięte meczem kolejki.

Oba zespoły nie zawiodły. Mimo, że kibice w hali sportowej w Jastrzębiu mieli okazję obejrzeć tylko trzy sety, to z pewnością nie mogli narzekać na brak emocji. Losy każdej partii ważyły się do samego końca, ale ostatecznie w końcówkach lepsi okazywali się podopieczni Roberto Piazzy, którzy dzięki wygranej awansowali na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Guillaume Quesque.

Jastrzębski Węgiel – Transfer Bydgoszcz 3:0 (27:25, 25:23, 25:23)

JW: Masny, Gierczyński, Pajenk, Łasko, Quesque, Kosok, Wojtaszek (libero) oraz Malinowski, Filippov, Czarnowski.

Transfer: Woicki, Waliński, Duff, Jarosz, Cupković, Gunia, Nally (libero) oraz Jurkiewicz, Marshall, Wolański.

Najmniejszych wątpliwości nie było w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie tamtejsza ZAKSA podejmowała Effector Kielce.

Podopieczni Sebastiana Świderskiego zwyciężyli z ekipą z województwa świętokrzyskiego bez straty seta. W ich szeregach dzielił i rządził holenderski przyjmujący Dick Kooy, wspierany przede wszystkim przez Dominika Witczaka. Mimo dzielnej walki podopieczni Dariusza Daszkiewicza byli tego dnia wyraźnie słabsi i powrócili do Kielc bez zwycięstwa w choćby jednej odsłonie…

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Effector Kielce 3:0 (25:15, 25:20, 25:21)

ZAKSA: Abdel-Aziz, Witczak, Rejno, Loh, Wiśniewski, Kooy, Zatorski (libero) oraz Zapłacki, Kaźmierczak

Effector: Janusz, Staszewski, Takvam, Buchowski, Bieniek, Krzysiek, Kaczmarek (libero) oraz Jungiewicz, Machacon, Pająk, Penczew

W rozgrywanym w Lubinie spotkaniu beniaminek PlusLigi okazał się za silny dla podopiecznych Piotra Gruszki.

Jedynie w drugiej odsłonie Bielszczanie zdołali nawiązać walkę z podopiecznymi rumuńskiego szkoleniowce – Gheorge Cretu. BBTS prowadził już 7:4 i 13:9, by w pewnym momencie stracić mozolnie budowaną przewagę i przegrać tę odsłonę, oraz całe spotkanie.

Cuprum Lubin – BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:21, 25:21, 25:21)

Cuprum: Borovnjak, Trommel, Paszycki, Kadziewicz, Łomacz, Romać, Rusek (libero) oraz Łapszyński, Gorzkiewicz.

BBTS: Ferens, Neroj, Gonzalez, Buniak, Sobala, Kapelus, Dębiec (libero) oraz Pilarz, Bućko, Kwasowski, Błoński, Polański.

W Bełchatowie Mistrz Polski ograł „Akademików” z Częstochowy. Zwycięstwo podopiecznym Michała Bąkiewicza nie przyszło jednak bez trudu.

Wszystkie trzy partie kończyły się zaledwie dwupunktową przewagą. W szeregach Bełchatowian wyróżniał się niezawodny Mariusz Wlazły, który w całym spotkaniu zdobył 21 punktów i został nagrodzony statuetką MVP. W ekipie spod Jasnej Góry brylował Guilamme Samica, zdobywca 15 punktów.

clip_image004

PGE Skra Bełchatów – AZS Częstochowa 3:0 (25:23, 25:23, 25:23)

PGE Skra Bełchatów: Uriarte, Wrona, Marechal, Wlazły, Lisinac, Włodarczyk, Piechocki (libero) oraz Brdjović, Conte.

AZS Częstochowa: De Amo, Udrys, Szymura, Janeczek, Marcyniak, Samica, Stańczak (libero) oraz Buczek, Macyra.

W ostatnim spotkaniu rozgrywanym w poniedziałek siatkarze Czarnych Radom pokonali na wyjeździe Indykpol AZS Olsztyn 3:0.

Dzięki zwycięstwu podopieczni Roberta Prygla zapewnili sobie miejsce w czołowej ósemce po rundzie zasadniczej. Czołową postacią w szeregach „Wojskowych” był Wojciech Żaliński, który zasłużenie zdobył nagrodę MVP spotkania.

Indykpol AZS Olsztyn – Cerrad Czarni Radom 0:3 (22:25, 21:25, 18:25)

Indykpol: Dobrowolski, Bednorz, Zniszczoł, Adamajtis, Ogurcak, Hain, Potera (libero) oraz Zatko, Cabral, Łuka

Czarni: Kampa, Żaliński, Ostrowski, Oivanen, Westphal, Pliński, Kowalski (libero) oraz Kędzierski, Bołądź

/WG/ fot. Sportowefakty.pl

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel – Transfer Bydgoszcz

clip_image002

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla odnieśli w sobotę cenne ligowe zwycięstwo. Pomarańczowi po ciekawym spotkaniu pewnie pokonali ekipę Transferu Bydgoszcz.

Suchy wynik wskazuje, że były to jednostronne zawody, ale nic bardziej mylnego. Goście w każdym z setów wypracowywali sobie kilka punktów przewagi, ale nie potrafili jej utrzymać do końca, a dodatkowo w newralgicznych momentach gry popełniali proste błędy. Podopieczni Roberto Piazzy potrafili te potknięcia rywali wykorzystać i tym samym komplet punktów pozostał w Jastrzębiu-Zdroju. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Guillaume Quesque.

clip_image004

Najbardziej zaciętą częścią sobotniego spotkania był pierwszy set. Transfer szybko objął kilkupunktowe prowadzenie (6:3 po bloku na Michale Łasko), które stracił dopiero w samej końcówce partii, gdy przy stanie 19:16 dobrze zaczął funkcjonować blok gospodarzy. Do stanu 21:21 doprowadził z kolei Mateusz Malinowski, który skutecznie obił blok. Chwilę później goście nie wykorzystali piłki meczowej przy 24:23, a Jastrzębski za sprawą ataków Alena Pajenka i Michała Łasko odwrócił losy rywalizacji. Seta zakończył błąd podwójnego odbicia u bydgoszczan. W drugiej odsłonie zabłysnął Krzysztof Gierczyński, który raz po raz wbijał gwoździe w parkiet. Pomarańczowi prowadzili tu od początku do końca (8:6, 16:14, 22:19) i nie dali Transferowi pograć. Podrażnieni takim obrotem sytuacji podopieczni Vitala Heynena mocno weszli w trzeciego seta (6:2), ale chwilę później przy zagrywce Michała Łasko znów był remis. W szeregach gości był jednak świetny Konstantin Cupković, za sprawą którego Transfer objął po drugiej przerwie technicznej czteropunktowe prowadzenie. Gdy kibice zaczynali szykować się do czwartej partii, przypomnieli o sobie Grzegorz Kosok i Krzysztof Gierczyński i chwilę później było 18:18. Gospodarze poszli za ciosem i ostatecznie wygrali do 23 po udanym ataku Guillaume Quesque.

clip_image006

MVP: Guillaume Quesque; ZW: Marcin Waliński

Jastrzębski Węgiel – Transfer Bydgoszcz 3:0 (27:25, 25:23, 25:23)

Jastrzębski Węgiel: Łasko, Gierczyński, Pajenk, Masny, Kosok, Quesque, Wojtaszek (libero) – Malinowski, Filippow, Czarnowski

clip_image008

Transfer Bydgoszcz: Jarosz, Woicki, Duff, Gunia, Waliński, Cupković, Nally (libero) – Jurkiewicz, Wolański, Marshall

Kwalifikator: Grzegorz Jacyna

Komisarz: Jerzy Kajzer

Sędziowie: Maciej Twardowski, Piotr Dudek

Sędziowie liniowi: Szymon Malara, Łukasz Witkowski

Protokół elektroniczny: Krzysztof Szlagowski

/KS/