PlusLiga: Jastrzębski Węgiel trzecim półfinalistą PlusLigi

clip_image001

Jastrzębski Węgiel pokonał Cuprum Lubin 3:2 (25:12, 20:25, 25:23, 20:25, 15:11) w trzecim meczu play off o miejsca 1-8 i awansował do półfinału rozgrywek o mistrzostwo Polski.
Lubinianie przyjechali do Jastrzębia prowadząc w play off 1-0. W sobotnim meczu wygrali pierwszego seta i w drugim mieli przewagę 19:15. Jednak gospodarze odwrócili niekorzystną dla siebie sytuację i zwyciężyli 3:1. – Przegraliśmy wygrany mecz – mówił kapitan pokonanych, wicemistrz świata z 2006 roku, Łukasz Kadziewicz, cytowany na stronie Jastrzębskiego Węgla.
Podkreślił, że to nie Jastrzębski Węgiel wygrał dzisiejsze spotkanie, tylko Cuprum je przegrało. – Mieliśmy wszystkie argumenty w swoich rękach. W drugim secie prowadziliśmy 11:5 i brak odpowiedniego poziomu sportowego, koncentracji i sportowych umiejętności, spowodował, że przegraliśmy to spotkanie – powiedział Łukasz Kadziewicz.
W trzecim i decydującym spotkaniu było dużo walki. W tie breaku długo żadnej ze stron nie udało przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Gdy gospodarze objęli prowadzenie 12:9 (ze stanu 10:9) losy spotkania były już praktycznie przesądzone.
W półfinale rywalem Jastrzębskiego Węgla będzie Asseco Resovia Rzeszów.

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel – Cuprum 3:1

clip_image001

Jastrzębski Węgiel pokonał Cuprum Lubin 3:1 (19:25, 30:28, 25:17, 25:20) w drugim meczu play off o miejsca 1-8. MVP Krzysztof Gierczyński. O awansie do półfinału zadecyduje trzecie spotkanie.

Pierwszy punkt w sobotnim spotkaniu zdobył po ataku Patryk Czarnowski. Na cios Michała Łaski, po drugiej stronie siatki skutecznie odpowiadał Szymon Romać. Po autowym ataku Dmytro Paszyckiego jastrzębianie zyskali dwa punkty zapasu. Taki też dystans punktowy utrzymał się na pierwszej przerwie technicznej, po tym jak Jeroen Trommel nie zmieścił się z piłką w pomarańczowym polu po ataku. Oba zespoły podejmowały ryzyko w polu serwisowym i oba często się myliły. Dwa bloki punktowe w wykonaniu gości dały im przewagę w secie (10:12). Na drugiej przerwie technicznej rywale mieli trzypunktowe prowadzenie (16:13). Drużyna JW nie potrafiła wywrzeć zagrywką presji na przeciwniku. Trener Roberto Piazza szukał rozwiązania w zmianach (weszli Mateusz Malinowski oraz Grzegorz Kosok). Potem lubinianie wypracowali nawet czteropunktową przewagę, którą nasz zespół zmniejszył do dwóch „oczek” (od 15:19 do 17:19). Skrzydłowi Cuprum prezentowali się bardzo dobrze, a blokujący gospodarze nie potrafili znaleźć na nich sposobu. Nic dziwnego, że pierwsza partia padła łupem lubinian (19:25).
Druga partia rozpoczęła się dla gospodarzy nie najlepiej. W szeregach gości nieźle w ataku prezentował się Trommel. Przy stanie 4:7 trener jastrzębian wprowadził na plac gry Malinowskiego za Gierczyńskiego. Na pierwszej przerwie technicznej wynik brzmiał 5:8. Po pauzie holenderski przyjmujący Cuprum Lubin dwa razy zaserwował asa. Gierczyński wrócił na plac gry, gdy wynik brzmiał 5:11. Rywale dobrze grali w obronie, podbijając wiele piłek. Z nich wyprowadzali skuteczne kontrataki. Ze stanu 5:12 Jastrzębski Węgiel zerwał się do odrabiania strat przy zagrywce Gierczyńskiego. Kiedy na tablicy wyświetlił się rezultat 10:12, trener gości poprosił o czas. Po asie serwisowym Łaski jastrzębska drużyna zbliżyła się do przeciwników na różnicę punktu (13:14). W kolejnym fragmencie seta lubiński zespół ponownie wypracował sobie dużą przewagę (15:19), którą Jastrzębski Węgiel raz jeszcze zmniejszył do jednego punktu po asie Michala Masnego (18:19). Piękna walka w wykonaniu Pomarańczowych doprowadziła do niezwykle emocjonującej końcówki seta. Rywale mieli pięć setboli, ale ich nie wykorzystali. Zespół JW miał dwie szanse na skończenie partii i z drugiej okazji skorzystał, po tym jak Łukasz Kadziewicz w ostatniej akcji dotknął górnej taśmy (30:28).
Początek trzeciej partii miał podobny przebieg do tego samego fragmentu poprzedniej partii. Od stanu 3:2 dla jastrzębskiej drużyny goście zyskali prowadzenie 6:4. Po bloku na Paszyckim jastrzębianie wyrównali stan seta po 6. Za sprawą Szymona Romacia Cuprum Lubin prowadził na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Dwa asy serwisowe z rzędu w wykonaniu Gierczyńskiego sprawiły, że Pomarańczowi objęli dwupunktową przewagę (10:8). Kiedy Kosok dołożył kolejnego asa serwisowego, jastrzębska drużyna zyskała trzy punkty w zapasie (12:9). Potrójny blok na Romaciu skutkował rezultatem 14:10. Bombowe zagrywki Łaski dały drużynie JW sześciopunktowy zapas na drugiej przerwie technicznej. Na dystansie seta jastrzębianie zwiększyli różnicę punktową na swoją korzyść do siedmiu punktów (20:13). Po dwóch skutecznych akcjach Gierczyńskiego (21:14), Gheorghe Cretu wziął czas dla swojej ekipy. Po tym jak Romać zaatakował w górną taśmę Jastrzębski Węgiel zyskał pierwsze piłki setowe przy stanie 24:15. Dwa razy goście zdołali się wybronić, ale popsuty serwis przez Kadziewicza był równoznaczny z końcem tej partii (25:17).
W początkowej części czwartego seta w jastrzębskich szeregach świetnie prezentował się Guillaume Quesque. To jego efektowny blok na Romaciu oznajmił pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:7 dla Jastrzębskiego Węgla. W kolejnej akcji Łasko z Kosokiem zatrzymali na siatce Borovnjaka. Sprytny atak francuskiego przyjmującego JW skutkował wynikiem 10:7 i przerwą na żądanie trenera Cretu. Ataki gości nieco ożywił wprowadzony na plac gry Marcel Gromadowski. Po zepsutym serwisie atakującego Cuprum oba zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną przy wyniku 16:14 dla gospodarzy. W zespole gospodarzy Masny najczęściej uruchamiał w ataku kapitana JW i Łasko radził sobie znakomicie. Potrójny blok na Gromadowskim oznaczał rezultat 19:16 i kolejną przerwę na żądanie szkoleniowca zespołu z Lubina. Rywale zbliżyli się niebezpiecznie na różnicę punktu (21:20), ale wówczas wzięło górę doświadczenie Gierczyńskiego i Masnego. Pierwsze meczbole jastrzębianie zyskali przy wyniku 24:20. Słowacki rozgrywający zakończył całe spotkanie asem serwisowym.

PlusLiga: Mistrz i wicemistrz Polski w półfinale play off PlusLigi

clip_image001

Mistrz i wicemistrz Polski PGE Skra Bełchatów oraz Asseco Resovia Rzeszów awansowały do półfinału play off PlusLigi. Jeden i drugi zespół nie miał problemów z wyeliminowaniem swoich rywali.
Druga po rundzie zasadniczej PGE Skra spotkała się w pierwszej rundzie play off z siódmą w tabeli ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Bełchatowianie wygrali na wyjeździe 3:0 i w sobotę zmierzyli się przed własną publicznością.  Podopieczni trenera Miguela Falaski zwyciężyli 3:0 (25:18, 25:20, 27:25).
ZAKSA tylko w trze­cim secie po­tra­fi­ła za­gro­zić gospodarzom. Prowadziła m.in. 16:12 oraz 20:16. Znakomitą formą błysnął Mariusz Wlazły wybrany na MVP spotkania.
Ekipie trenera Sebastiana Świderskiego, którą od początku sezonu, dręczyła seria kontuzji, zagra o piąte miejsce. Beł­cha­to­wia­nie w pół­fi­na­le zagrają z lep­szym z pary LOTOS Trefl Gdańsk – Trans­fer Byd­goszcz.
Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w pierwszym spotkaniu 1/4 finału mieli trudną przeprawę w Radomiu z Cerradem Czarnymi. W sobotę wygrali już pewnie 3:0 (25:13, 25:16, 25:21). Goście nie byli już w stanie sprawić niespodzianki.
Wicemistrzowie Polski pierwsze starcie z Cerrad Czarnymi wygrali dopiero po pięciu setach zażartej rywalizacji w Radomiu. Siatkarze Roberta Prygla mieli nadzieję na sprawienie sensacji w Rzeszowie i przedłużenie rywalizacji, ale w sobotę otrzymali srogą lekcję siatkówki od drużyny Andrzeja Kowala i gładko przegrali drugie starcie ćwierćfinałowe, w trzech setach.
Asseco Resovia czeka teraz na zwycięzcę w parze Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin. Po dwóch meczach w tej parze jest remis 1-1. W niedzielę odbędzie się trzeci, decydujący mecz. Lubinianie przyjechali do Jastrzębia prowadząc w play off 1-0. W sobotnim meczu wygrali pierwszego seta i w drugim mieli przewagę 19:15. Jednak gospodarze odwrócili niekorzystną dla siebie sytuację i zwyciężyli 3:1.

PlusLiga: Stephane Antiga na meczu w Bydgoszczy

clip_image001

Transfer Bydgoszcz przegrał z LOTS-em Treflem Gdańsk 1:3 (25:27, 23:25, 35:33, 16:25) w pierwszym meczu play off PlusLigi o miejsca 1-8. Drugie i ewentualne trzecie spotkanie odbędzie się w Gdańsku.
Spotkanie oglądał trener reprezentacji Polski Stephane Antiga, były gracz bydgoskiej drużyny, który w hali Łuczniczka spotkał wielu swoich znajomych.
Mecz był bardzo emocjonujący. Gdańszczanie odnieśli nad gospodarzami kolejne zwycięstwo w tym sezonie – wygrali dwa razy w fazie zasadniczej oraz Pucharze Polski.

CEV LM: Matt Anderson: chciałbym zobaczyć Paula Lotmana w Final Four

clip_image001

– Paul Lotman to mój najlepszy przyjaciel, więc chciałbym zobaczyć go w Final Four Ligi Mistrzów, ale jestem pewien, że mecze jego zespołu z Lokomotiwem Nowosybirsk będą bardzo trudne – przyznał Matthew Anderson, przyjmujący Zenitu Kazań.

Matthew Anderson, który pod koniec minionego roku ku zaskoczeniu wszystkich zdecydował się zrobić sobie przerwę od siatkówki, już w styczniu wrócił do Zenitu Kazań, aby pomóc swojej drużynie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. – W ubiegłym roku było mi trudno z psychologicznego punktu widzenia. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że byłem zmęczony siatkówką i to uczucie nie pozwalało mi na grę na swoim wysokim poziomie – szczerze przyznał Anderson, który jednak zbyt długo nie wytrzymał bez swojej pracy. – Nie tak szybko zrozumiałem, że czas już wracać. Byłem przyzwyczajony do stałego obciążenia zgodnie z harmonogramem treningów i w chwili gdy tego zabrakło, to na początku trudno było mi się odnaleźć w tej rzeczywistości. Ta przerwa jednak bardzo mi pomogła, bo zrozumiałem, że muszę poszerzyć swoje horyzonty. Wiem też, że w przyszłości gdy zakończę karierę, nie mogę siedzieć w domu. Muszę znaleźć sobie inne zajęcie – stwierdził amerykański przyjmujący.
Już w najbliższą środę Zenit Kazań rozpocznie bezpośrednią walkę o awans do Final Four Ligi Mistrzów. Rywalem rosyjskiej drużyny będzie Halkbank Ankara, który we wcześniejszej rundzie dość niespodziewanie wyeliminował ubiegłorocznych zwycięzców europejskich rozgrywek, Biełogorie Biełgorod. – Biełogorie to fantastyczny zespół. Graliśmy z nimi wiele razy w lidze rosyjskiej i zazwyczaj o wynikach tych spotkań decydowały niuanse. Halkank jako rywal chyba trochę bardziej nam pasuje, ale nie znaczy to, że te mecze będą dla nas łatwe. Mając w składzie takich zawodników jak Osmany Juantorena czy Cwetan Sokołow są bardzo silną drużyną. Również Michał Kubiak, który może nie jest tak silny w ataku, to jednak jest bardzo dobrym zawodnikiem i na niego także trzeba uważać. Jestem przekonany, że będą to bardzo ciekawe pojedynki – analizował Matthew Anderson.
W innej z par drugiej rundy play-off Ligi Mistrzów Asseco Resovia z Paulem Lotmanem w składzie zmierzy się z Lokomotiwem Nowosybirsk, w którym również występuje kolega Andersona z reprezentacji, David Lee. – Paul jest moim najlepszym przyjacielem, więc bardzo chciałbym go zobaczyć w Final Four, ale jestem pewien, że mecze jego zespołu z Nowosybirskiem będą bardzo trudne. Lokomotiw jest teraz „na fali”, ale w Resovii stworzono fajny zespół, który jest w stanie walczyć z najlepszymi i osiągać sukcesy w Lidze Mistrzów. Jeśli tylko będę miał możliwość, to postaram się obejrzeć te spotkania – przyznał Amerykanin.
Wszystkie mecze drugiej rundy play-off Ligi Mistrzów zostaną rozegrane w najbliższą środę. Lokomotiw Nowosybirsk podejmie Asseco Resovię Rzeszów o 19:00 czasu lokalnego (14:00 czasu polskiego). Również o 19:00 czasu lokalnego (17:00 czasu polskiego) rozpocznie się konfrontacja Zenitu Kazań z Halkbankiem Ankara. PGE Skra Bełchatów pierwszy mecz z Sir Safety Perugia rozegra na boisku rywali, a spotkanie to rozpocznie się o 20:30.

PZPS: Telewizja Polsat partnerem PZPS do 2018 roku

W piątek, w siedzibie Polskiego Związku Piłki Siatkowej odbyła się konferencja prasowa w dotycząca podpisanie przez PZPS i Telewizję Polsat umowy dotyczącej partnera telewizyjnego PZPS na lata 2015-2018.

Mirosław Błaszczyk, Prezes Zarządu Telewizji Polsat –  Z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej jesteśmy związani od wielu lat. Wydaje nam się, że jako jedyna stacja w Polsce potrafimy pokazywać tę dyscyplinę sportu tak, jak wygląda ona dzisiaj czyli na najwyższym poziomie. Staramy się pokazać kibicom wszystkie najważniejsze rozgrywki – ligę polską i oczywiście reprezentacje. Cieszymy się, że mamy okazję dalej współpracować. Dołożymy wszelkich starań, aby PZPS i telewidzowie byli zadowoleni z tego w jaki sposób pokazujemy siatkówkę. Cały czas się rozwijamy, inwestujemy w sprzęt, tak żeby przybliżyć siatkówkę wszystkim. Mocno współpracujemy z PZPS i wypracowujemy wspólnie najlepszy sposób pokazywania siatkówki.

Paweł Papke, Prezes PZPS – To szczególny dzień dla Polskiej Siatkówki. Dzięki tej umowie kontynuujemy współpracę z dotychczasowym partnerem. Telewizja Polsat gwarantuje najwyższą jakość usług i przekazu. My wszyscy obserwując relację widzimy w jakim wysokim poziomie i standardzie Polsat potrafi przekazać mecz, ale również atmosferę wokół boiska. Telewizja Polsat posiada już prawa do mistrzostw Europy 2015 i do ME 2017, które mam nadzieję, że odbędą się w Polsce. Jesteśmy szczęśliwi, że dalej kontynuujemy współpracę.

Andrzej Lemek, Wiceprezes PZPS, Sekretarz Generalny PZPS – Polski Związek Piłki Siatkowej oferuje produkt najwyższej jakości z mistrzami świata w roli głównej. Oferujemy Ligę Światową, Memoriał Wagnera, World Grand Prix, World Tour, ewentualne turnieje kwalifikacyjne do IO, ME czy MŚ, Finały mistrzostw Polski w siatkówce plażowej i pozostałe oficjalne mecze reprezentacji Polski.  Wierzę, że nasza współpraca będzie wyglądała tak jak do tej pory. Za to bardzo dziękuję.

Witold Roman, Wiceprezes PZPS – Pracujemy bardzo mocno aby nasza reprezentacja kobiet, która bez wątpienia zasługuje na najlepsze, dostała dobrego szkoleniowca i dołączyła do grona mistrzów. Gwarantuję, że będzie to człowiek z najwyższej pułki. Emocji nie zabraknie i to wszystko będziemy mogli obejrzeć na antenach Polsatu.

Marian Kmita, Dyrektor ds. Sportu Telewizji Polsat – Wszystko jeżeli chodzi o ideologię wyjaśnił już prezes Błaszczyk. Ja potwierdzam, że sposób przekazywania relacji nie będzie gorszy. Trudno sobie stawiać wyższe cele po tym co pokazaliśmy podczas mistrzostw świata. Cieszymy się, że mamy szansę przez kolejne 4 lata podążać tą samą drogą. Mam nadzieję, że będziemy transmitować kolejne turnieje, gdzie Polacy wywalczą kolejne medale. Cieszymy się, że mamy takiego partnera. Cieszymy się również, że PZPS pomimo trudnego momentu, który przechodzi od listopada, cały czas ma się dobrze. Zaangażowanie nasze jest poważne. Mam nadzieję, że PZPS i kibice będą zadowoleni.

Piotr Pykel, Zastępca Dyrektora ds. Sportu Telewizji Polsat – Największym wyzwaniem byłe negocjacje. To był wzorowo przeprowadzony proces zapytania ofertowego. To dobra umowa dla wszystkich, ale przede wszystkim dla polskiej siatkówki. PZPS przedstawił nam dosyć duże wymagania. Już teraz możemy powiedzieć, że wszystkie mecze pokazywane będą na antenach Polsatu.

Po podpisaniu umowy przez Polski Związek Piłki Siatkowej oraz Telewizję Polsat i po pamiątkowym zdjęciu, PZPZS przekazał Telewizji Polskiej komplet medali wywalczonych przez polskie reprezentacje w czasie współpracy z Telewizją Polsat.

/Tomasz Bielak/

FIVB: KMŚ 2015 w Belo Horizonte

clip_image001

Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) poinformowała, że Klubowe Mistrzostwa Świata mężczyzn zostaną rozegrane od 27 października do 1 listopada. Trzeci raz z rzędu ich gospodarzem będzie brazylijskie Belo Horizonte. Czempionat odbędzie się po raz 11.
KMŚ zostały po raz pierwszy rozegrane w 1989 roku i po zawodach w 1992 roku rozgrywania ich zaniechano. Wznowiono w 2009 roku i złoty medal zdobyło włoskie Trentino. PGE Skra zajęła drugie miejsce (na zdjęciu).
Przed rokiem w Belo Horizonte triumfowało rosyjskie Biełogorie Biełgorod. Udział w KMŚ w 2015 roku zapewni sobie m.in. zwycięzca tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Biełogorie zostało wyeliminowane z rywalizacji. W grze pozostały m.in. Asseco Resovia Rzeszów oraz PGE Skra.
Prawo gry w tegorocznej edycji ma zapewnione tylko Sada Cruzeiro (gospodarz) oraz argentyński UPCN San Jose.

PPK: Chemik i PGE Atom Trefl w półfinale

clip_image001

Zespoły Chemika Police oraz PGE Atomu Trefla awansowały do finałowego turnieju o Puchar Polski, które odbędzie się 14-15 marca w Kędzierzynie-Koźlu. Dwóch kolejnych uczestników zostanie wyłonionych 7 marca, kiedy rozegrane zostaną dwa następne mecze 1/4 finału.

PZPS: Prezes Papke i Prezes Kasprzyk w SMS w Szczyrku

clip_image001

Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Paweł Papke oraz Prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej Jacek Kasprzyk gościli przez dwa dni w Szkole Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Piłki Siatkowej w Szczyrku. Spotkali się tu z uczennicami placówki, obejrzeli również mecz I ligi z udziałem młodych zawodniczek.

Od godzin porannych w środę 25 lutego uczennice Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku przebywały w swoich klasach lekcyjnych. Przerwę w edukacji stanowiło spotkanie z wyjątkowymi gośćmi, przedstawicielami władz Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

– Systematyczna praca na treningach i zaangażowanie w nią to oczywiście podstawa aspektu sportowego. Ale równie ważnym elementem wszechstronnego rozwoju jest edukacja. Nie można o niej zapominać – mówił podczas spotkania z wszystkimi podopiecznymi placówki, Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Paweł Papke. – Nasz przyjazd do szkoły to początek nowej formy kontaktu, bo jesteśmy do waszej dyspozycji, gdy tylko będziecie takiego wsparcia potrzebowały. Wierzymy, że będziecie stanowić w przyszłości o sile naszej kadry. Zrobimy wszystko, by stworzyć wam jak najlepsze warunki do rozwoju – dodał sternik PZPS.

O istotnym wpływie właściwego procesu szkoleniowego od najmłodszych lat wspomniał Jacek Kasprzyk, obecnie Prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, w przeszłości jeden z twórców rozgrywek ORLEN Ligi. – Podstawową wartością ORLEN Ligi powinno być to, że trafiają na najwyższy szczebel już zawodniczki na wysokim poziomie wyszkolenia. Stąd naturalnym kierunkiem dla tych najlepszych jest droga do reprezentacji kraju. Tu, w szkole – nie mamy co do tego żadnych wątpliwości – są siatkarki, które w przyszłości mogą grać w kadrze – zaznaczył.

Goście Szkoły Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Piłki Siatkowej w Szczyrku, w towarzystwie Dyrektora Grzegorza Wagnera, odwiedzili również klasy szkolne i bazę sportową, z której korzystają młode siatkarki. We wtorkowy wieczór kibicowali wspólnie zawodniczkom, które rozgrywały swój ostatni mecz w rundzie zasadniczej na szczeblu I ligi.

Prezesi spotkali się także z Dyrektorem COS OPO w Szczyrku, Grzegorzem Kotowiczem. Rozmawiali o rozbudowującej się infrastrukturze COS w Szczyrku.

PPK: Finałowy turniej Pucharu Polski w Kędzierzynie-Koźlu

clip_image001

Kędzierzyn-Koźle będzie gospodarzem finałowego turnieju o Puchar Polski z udziałem czterech drużyn. Poinformowano dzisiaj o tym na konferencji prasowej, na której obecni byli m.in. prezydent miasta Sabina Nowosielska, prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A. Jacek Kasprzyk i prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Paweł Papke.

– Bardzo się cieszę, że do Kędzierzyna-Koźla zawita kobieca siatkówka na najwyższym krajowym poziomie – powiedział prezes PZPS Paweł Papke, który sam przed laty był zawodnikiem miejscowego Mostostalu Azotów, na początku 21. wieku czołowego klubu Europy.
Sabina Nowosielska do niedawna była prezesem klubu PlusLigi ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Szefowa miasta przyznała, że decyzja o organizacji turnieju była podjęta szybko, bo w ciągu tygodnia. – Bardzo się z tego cieszę. Brakuje mi na co dzień siatkówki. Dodatkowym argumentem przemawiającym za organizacją tej imprezy był także fakt, iż w tym roku miasto obchodzi jubileusz 40-lecia połączenia Kędzierzyna z Koźlem – powiedziała.
Miasto dysponuje odpowiedniej klasy obiektem. Hala Azoty spełnia wszystkie parametry potrzebne przy organizacji dużych imprez. Miejsc siedzących jest 3009, a w sumie obiekt może pomieścić około 3,4 tys. kibiców.
– Przede wszystkim jednak liczyła się chęć organizacji takiej imprezy. Kędzierzyn-Koźle taką zgodę wyraził – powiedział Jacek Kasprzyk. Przed kilkoma laty gospodarzem finałowego turnieju PP kobiet był Olsztyn, gdzie zdecydowanie dominuje męska siatkówka.
– Był to jeden z fajniejszych finałów  – podkreślił Jacek Kasprzyk. – Promujemy żeńską siatkówkę w miastach, gdzie jej nie ma, a chcemy, żeby była.
Finałowy turniej PP rozegrany zostanie 14-15 marca. Pierwszych uczestników poznamy 25 lutego, kiedy rozegrane zostaną dwa mecze 1/4 finału pomiędzy PGE Atomem Treflem Sopot i Tauronem Banimexem MKS-em Dąbrową Górnicza oraz Chemikiem Police i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
Trofeum zdobytego w marcu 2014 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim broni Chemik (na zdjęciu).